Nowy sprzęt Służby Celnej m.in. do walki z dopalaczami.

Najnowszy sprzęt laboratoryjny do szybkiego i precyzyjnego wykrywania zakazanych substancji, m.in. narkotyków i dopalaczy, zaprezentowali w poniedziałek celnicy w Centralnym Laboratorium Celnym (CLC) w Otwocku pod Warszawą. Jak tłumaczył dyrektor CLC Przemysław Sołtys, Służba Celna bada wiele towarów, m.in. alkohol i substancje go zawierające, żywność i tworzywa sztuczne, a także inne substancje, co do których są podejrzenia, że mogą zawierać narkotyki i substancje psychoaktywne. Właśnie w tych badaniach używane są niedawno zakupione chromatografy gazowe i cieczowe, sprzężone ze spektrografami masowymi oraz jedyny w posiadaniu polskich celników laserowy spektroskop Ramana. „Ze względu na nieustanny wyścig między „chemią nielegalną” a służbami mundurowymi dochodzi do takich sytuacji, że substancja dozwolona różni się tylko bardzo niewielkim fragmentem od substancji zakazanej” – podkreślił Sołtys.

Podał przykład zakazanego mefedronu oraz jednej z jego znanych pochodnych, chemicznie różniącej się minimalnie i mimo że posiadającej działanie psychoaktywne, to jednak legalnej. Wprowadzenie nowych technik poszerzy listę substancji psychoaktywnych, niebezpiecznych – dodał.

Jak powiedział PAP Sołtys, tylko do końca października tego roku do CLC trafiło prawie 4 tys. próbek różnych substancji, z których – jak się okazało – ponad 18 proc. zawierało substancje narkotyczne. „Liczba próbek zawierających narkotyki wzrosła od zeszłego roku o 200 proc.” – podkreślił.

Jak mówiła prezentująca dziennikarzom możliwości sprzętu Sylwia Lech z CLC, jeżeli substancja jest już zidentyfikowana i opisana, można ją odkryć w dostarczonej próbce w ciągu kilkunastu minut. W przypadkach, gdy jest to substancja nieznana, ustalenie jej struktury może zająć nawet dwa tygodnie – dodała.

„Na podstawie zidentyfikowanej struktury nawet nieznanego związku możemy wnioskować, że posiada on właściwości psychoaktywne” – mówiła.

Pracownicy CLC podkreślali, że do zbadania trafiają do nich zarówno substancje zarekwirowane, jak i standardowo badane przez Służbę Celną. Jak mówili, sprowadzane do Polski dopalacze w dokumentach figurowały jako np. tlenek tytanu, stosowany m.in. jako pigment. Z kolei przechwycony przez celników susz roślinny okazywał się nasączony syntetycznym odpowiednikiem substancji czynnej marihuany.

Dziennikarze mogli obejrzeć też spektrometr ramanowski, za pomocą którego można identyfikować niektóre substancje badając promieniowanie, jakie emitują po naświetleniu odpowiednią wiązką laserową. „To pozwala badać substancje, których np. nie chcemy zniszczyć, jak kamienie szlachetne. Mogą to też być substancje toksyczne, niebezpieczne, których nie chcemy pobierać” – tłumaczył zastosowanie urządzenia Janusz Indulski z laboratorium.

Wśród swoich sukcesów CLC wymienia głośną sprawę wykrycia ftalanów i innych rakotwórczych substancji w zatrzymanym transporcie z Chin klapków dla dzieci, sposoby wykrywania śladów substancji skażających w nielegalnie oczyszczonym i wprowadzonym do sprzedaży alkoholu czy oleju napędowym.

Obowiązująca od soboty nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zakazuje produkcji i handlu substancjami, które mogą być używane jak środki odurzające lub substancje psychotropowe, czyli np. dopalaczy. Rozszerzono również listę substancji zakazanych.

Zastępca szefa Służby Celnej Grzegorz Smogorzewski powiedział, że najnowsze urządzenia zakupiono korzystając z Norweskiego Mechanizmu Finansowego, który sfinansował 85 proc. kosztów. Mechanizm to granty ufundowane głównie przez Norwegię na rozwój społeczno-gospodarczy nowych państw członkowskich UE. W latach 2004-2009 Polska dostała 533 mln euro, z czego najwięcej przeznaczono na projekty wzmacniające granice UE w ramach strefy Schengen.
PAP/Paweł Kula

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>