Nowy lek zapobiegł 40 tys. udarów na świecie.

Ponad 40 tys. osób uratowano na świecie przed groźnym udarem mózgu dzięki zastosowaniu nowego leku zapobiegającego zakrzepom krwi – poinformowano podczas konferencji Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC), które zakończyło się w Monachium.
Takie efekty uzyskano dzięki dabigatranowi, nowemu lekowi antykoagulacyjnemu zalecanemu osobom cierpiącym na tzw. niezastawkowe migotanie przedsionków oraz po ciężkich operacjach ortopedycznych, takich jak wszczepienie sztucznego stawu biodrowego lub kolanowego. Wykazały to wieloletnie badania o nazwie RE-LY, którymi objęto ponad 18 tys. pacjentów w 44 krajach, w tym również w Polsce. Migotanie przedsionków jest najczęstszym zaburzeniem rytmu serca, które aż pięciokrotnie zwiększa ryzyko udaru mózgu. W przedsionkach może ono spowodować powstanie skrzepliny krwi, które gdy wraz z prądem krwi przedostanie się do tętnic mózgu wywołuje udar niedokrwienny mózgu. W przypadku osób z migotaniem przedsionków jest on szczególnie niebezpieczny. Aż u 60 proc. chorych powoduje niepełnosprawność, a u 20 proc. kończy się zgonem. Podobne skutki powoduje dłuższe unieruchomienie chorego po operacjach ortopedycznych. Poza udarem niedokrwiennym mózgu może u nich dojść także do równie niebezpiecznego zatoru płuc.

„Nowy lek antykoagulacyjny znacznie zmniejsza ryzyko udaru i jest największym osiągnięciem w zapobieganiu tego rodzaju powikłaniom w ostatnich 50 latach” – powiedział na spotkaniu z dziennikarzami prof. Stuart Connolly, kardiolog McMaster University w Kanadzie.

Dotychczas w zapobieganiu udarom mózgu u chorych z migotaniem przedsionków stosowano leki nazywane antagonistami witaminy K, takie jak warfaryna. Są skuteczne ale bardziej kłopotliwe w stosowaniu. Wymagają stałego badania krwi i dostosowania odpowiedniej dawki by na odpowiednim poziomie utrzymać krzepliwość krwi (wskaźnik krzepliwości INR powinien mieścić się w przedziale 2,0-3,0).

U wielu chorych to się nie udaje. Według prof. Hansa-Christopha Dienera, neurologa uniwersytetu w Duisburgu, właściwą krzepliwość jest w stanie utrzymać jedynie 44 proc. pacjentów przyjmujących antagonistów witaminy K. Lepiej jest jedynie w niektórych krajach, takich jak Niemcy, Włochy, Francja, Hiszpania, Holandia, Szwajcaria, Dania i Szwecja, gdzie dostępne są aparaty do samodzielnego kontrolowania krzepliwości krwi. Dzięki temu w Szwecji 90 proc. pacjentów utrzymuje krzepliwość krwi na zalecanym poziomie, co znacznie zmniejsza ryzyko krwawień.

W Polsce trzeba zgłosić się na pobranie krwi do ambulatorium, ale mimo tych trudności w ostatnich latach udało się poprawić efekty leczenia. Według prof. Janiny Stępińskiej, prezesa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, o ile jeszcze przed kilku laty jedynie u 50 proc. chorych otrzymujących warfarynę krzepliwość krwi była na właściwym poziomie, to teraz odsetek ten zwiększono do 70 proc.

Jej zdaniem, nie wszyscy pacjenci muszą być przestawiani na dabigatran, nowy lek antykoagulacyjny. Jest on zalecany przede wszystkim tym chorym, u których trudno jest utrzymać właściwą krzepliwość krwi. Dotyczy to szczególnie osób starszych i samotnych, którym trudno jest przestrzegać reżimu związanego z leczeniem antagonistami witaminy K.

Stosowany doustnie dabigatran od 2008 r. dostępny jest w Unii Europejskiej w leczeniu chorych po operacjach ortopedycznych. W sierpniu 2011 r. wskazanie do jego stosowania rozszerzono na chorych na niezastawkowe migotanie przedsionków. W Polsce lek nie jest refundowany u chorych z migotaniem przedsionków. Po obniżonej cenie otrzymują go jedynie chorzy po operacjach ortopedycznych.

W zapobieganiu udarom mózgu u chorych cierpiących na migotanie przedsionków od niedawna dostępne są jeszcze dwa inne leki: riwaroksaban i apiksaban. Wkrótce mają być wprowadzone kolejne takie leki, co powoli lekarzom lepiej dobierać je do poszczególnych pacjentów.

Migotanie przedsionków występuje u 1 proc. całej populacji i u 10 proc. ludzi powyżej 80. roku życia. U 3 mln z nich dochodzi co roku do udaru mózgu. Koszty z tym związane jedynie w Unii Europejskiej ocenia się na 13,5 mld euro.

Rozróżnia się trzy rodzaje migotania przedsionków (według klasyfikacji Gallaghera i Gamma): napadowe, przetrwałe i utrwalone. Napadowe oznacza arytmię spontaniczną, samoistnie ustępującą, trwającą do 48 godzin. Migotanie przetrwałe trwa do 2 lat i zawsze wymaga interwencji medycznej. Migotanie utrwalone trudno leczyć. Nawet jeśli uda się przywrócić rytm zatokowy, po minutach lub godzinach zwykle nawraca.

Ryzyko arytmii mogą powodować wady zastawek (głównie zastawka mitralna), wady wrodzone powodujące powstanie dodatkowych, zbędnych szlaków elektrycznych w sercu, zakłócające jego miarową pracę, operacje serca, choroby mięśnia sercowego, nadciśnienie, choroba niedokrwienna serca i zawał. Migotaniu przedsionków sprzyjają też nadużywanie alkoholu, kawy, silne stresy i intensywny tryb życia, a także zaburzenia elektrolitowe spowodowane niskim poziomem potasu lub magnezu, otyłość i nadczynność tarczycy.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

PAP/Rynek Zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>