Nowoczesne terapie SM pozwalają uniknąć wózka inwalidzkiego.

Polscy pacjenci ze stwardnieniem rozsianym będą mogli skorzystać z nowoczesnej terapii, która hamuje przebieg choroby i zapobiega narastaniu niesprawności. Od 1 stycznia 2013 r. na liście leków refundowanych znajduje się nowy lek na SM o nazwie fingolimod. 7 stycznia 2013 r. Rada Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM) zarekomendowała refundowanie drugiego leku – natalizumabu – ze środków publicznych. Warunkiem jest jednak ustalenie takiego sposobu finansowania, który obniży koszty tej terapii w sposób możliwy do zaakceptowana przez płatnika, tj. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Jak podkreślił w rozmowie z PAP dr Jacek Zaborski, ordynator oddziału neurologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, dotychczas nowe leki na SM, określane jako leki „drugiego rzutu”, nie były w Polsce w żaden sposób refundowane. Miesięczny koszt takiego leczenia wynosi ok. 7,5 tys., więc niewielu ludzi stać na taką terapię. Dlatego stosowali je tylko nieliczni pacjenci, którym udało się uzbierać pieniądze, np. z pomocą różnych fundacji.

Stwardnienie rozsiane (sclerosis multiplex – SM) jest przewlekłą chorobą ośrodkowego układu nerwowego, która postępuje i prowadzi do inwalidztwa. Dotyka przeważnie ludzi między 20. a 40. rokiem życia. Wśród jej najczęstszych objawów wymienia się: zaburzeniami widzenia, czucia, mowy, niedowłady kończyn i zaburzenia równowagi. Jest to choroba autoimmunologiczna – wywołana błędnym atakiem komórek odporności na własne tkanki. Najczęstsza postać SM, tzw. rzutowo-remisyjna, charakteryzuje się naprzemiennym występowaniem remisji i zaostrzeń (czyli rzutów).

Według dr. Zaborskiego obecnie z SM nie da się wyleczyć, można tylko hamować rozwój choroby.

„Pacjenci w Polsce są leczeni interferonami. Jest to względnie nowoczesna terapia immunologiczna (bo interferony są na rynku od ok. 20 lat). Jednak w wielu przypadkach mimo takiego leczenia choroba postępuje i narasta niesprawność” – tłumaczył specjalista. Jego zdaniem u tych pacjentów powinny znaleźć zastosowanie leki drugiego rzutu.

Obecnie zarejestrowane są dwa takie leki, o odmiennym działaniu. Jeden zawiera substancję o nazwie fingolimod i jest tabletką, drugi – natalizumab to przeciwciało monoklonalne podawane co miesiąc we wlewie dożylnym. Fingolimod od 1 stycznia 2013 r. znalazł się na liście refundacyjnej.

Jak oszacował dr Zaborski, w Polsce jest ok. 40 tys. chorych na SM. Tylko ok. 4700 (10-11 proc.) jest leczonych interferonami. „To zdecydowanie za mało, bo w Niemczech odsetek ten wynosi 40 proc., a na Węgrzech, w Czechach czy na Słowacji – ponad 20 proc.” – tłumaczył ekspert.

Terapia interferonami daje dobre efekty u 30-40 proc. pacjentów. Wg dr. Zaborskiego po nieskutecznej terapii interferonami leków drugiego rzutu potrzebuje niewielki odsetek pacjentów – ok. 500-1500 osób – u których nie ma żadnej odpowiedzi na leczenie pierwszego rzutu, albo też mają bardzo aktywną postać choroby, co powoduje, że niesprawność narasta niezwykle szybko.

„Może zdarzyć się, że młody sprawny dotąd pacjent w ciągu kilku miesięcy może przestać chodzić – leży w łóżku, porusza się tylko na wózku” – tak zobrazował gwałtowność przebiegu tej choroby rozmówca PAP.

Dodał, że leki, które stosuje się w terapii SM mają zapobiegać rozwojowi niesprawności. Przyjmuje się je dożywotnio, bo SM jest chorobą nieuleczalną.

„Jeżeli pacjent odpowiada na terapię i dobrze ją toleruje, to nie ma wskazań medycznych, by ją zakończyć. Są pacjenci, którzy są leczeni interferonami blisko 20 lat. Jeżeli tolerują lek i odpowiadają na niego klinicznie, to nie ma powodu, by go zmieniać. Tak samo jest z lekami drugiego rzutu” – podsumował dr Zaborski.(PAP)

3 myśli nt. „Nowoczesne terapie SM pozwalają uniknąć wózka inwalidzkiego.

  1. OD 3 LAT MAM R ZUTY CHOROBY SM W 2012 LEZAŁEM W BIAŁYMSTOKU
    W SZPITALU PSK JEDYNE LECZENIE TO PODANIE STERYDÓW .DALSZE LECZENIE U LEKARZA RODZINNEGO KTÓRY JEST SUPER BO INNI LEKARZE Z TA CHOROBĄ TRAKTUJĄ JAK ZŁO KONIECZNE NAWET W SZPITALU GDY PROSILEM O PRZEPROWADZENIE BADAN TO LEKARZ POWIEDZIAŁ ŻE NIEMA POCO .NIEWIEM GDZIE SIĘ ZWROCIC DO JAKIEGO SZPITALA I PROSZE O PODPOWIEDZ chciałbym nadmienic iz po sterydach cholernie zle sie czułem jedynie lekarz rodzinny wyprowadzil mnie ze poczułem się na siłach az do dziś

  2. Choruję już 33 lata i nikt nigdy nie zaproponował mi jakiego kolwiek leczenia obecnie poruszam się za pomocą wózka i klnę na nasz rząd i służbę zdrowia

  3. Mam to szczęście, że dostaje interferon już drugi rok dzięki mojej pani doktor ordynator Neurologii AM w Gdańsku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>