Nowe kryteria w ocenie oliwy extra vergine.

Nie każda oliwa z oliwek może być nazwana ?extra vergine”, mimo że to określenie widnieje na etykietach zarówno droższych, jak i tańszych butelek. Komisja Europejska wprowadziła nowe kryterium, według którego ustalana jest jakość oliwy extra vergine. W zeszłym roku testu według tego kryterium nie przeszło 35 proc. oliw z włoskich sklepów – przypomina firma Monini Polska. Jak informuje firma, na jakość oliwy extra vergine ma wpływ wiele czynników, w tym także gatunek oliwek, metoda ich zbioru, sposób ich przechowywania i tłoczenia, a także określone procedury butelkowania i mieszania. Oryginalna extra vergine musi spełniać wiele parametrów chemicznych, przede wszystkim mieć odpowiednią kwasowość – nieprzekraczającą poziomu 0,8, a jej smak i zapach muszą być bez zarzutu. Jak tłumaczy spółka, dotychczas stosowane w ocenie oliwy z oliwek extra vergine kryteria laboratoryjne i organoleptyczne nie są w pełni miarodajne, bo dotyczą już samej oliwy, a nie bezpośrednio oliwek, z których ona powstaje. Tymczasem, aby oliwa była smaczna, świeża i bogata w substancje zdrowotne, oliwki muszą być zdrowe i nieprzejrzałe. Gdy oliwki są zbyt dojrzałe czy nadgniłe w wyniku długiego przechowywania jeszcze przed tłoczeniem, zaczynają fermentować, co powoduje powstawanie substancji zwanych estrami.

- Niektórzy producenci sprzedają jako extra vergine oliwy tłoczone z nieświeżych owoców, które pod wpływem późniejszego procesu czyszczenia tracą swój nieprzyjemny zapach i smak, a tym samym spełniają kryteria chemiczne i organoleptyczne. Jednak na początku 2011 roku Komisja Europejska wydała rozporządzenie, które uzupełnia przepisy dotyczące ustalania jakości oliwy extra vergine, wprowadzając jako dodatkowy parametr właśnie poziom alkiloestrów. W dobrej jakości oliwie extra vergine może być najwyżej 75 mg/kg alkiloestrów. Jeżeli ten poziom jest wyższy, możemy być pewni, że w procesie tłoczenia użyto oliwek zgniłych czy nawet sfermentowanych, a określenie „extra vergine” powinno zniknąć z etykiety – tłumaczy spółka Monini.

Producenci oliwy, zgodnie z rozporządzeniem, mieli czas do 1 kwietnia, by przetestować swoje oliwy pod względem zawartości alkiloestrów. Te produkty, w których poziom estrów alkilowych został przekroczony, musiały zmienić nazwę z „extra vergine” na „vergine”. Monini przypomina, ze w zeszłym roku podobnego testu nie przeszło aż 35 proc. oliw z włoskich półek sklepowych.

www.portalspozywczy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>