Niedowaga zwiększa ryzyko zgonu u kobiet z chorobą wieńcową serca.

Kobiety z chorobą wieńcową serca, które mają niedowagę są dwukrotnie bardziej narażone na zgon w porównaniu z paniami ważącymi prawidłowo – wykazały duńskie badania.Takie obserwacje poczynili naukowcy ze Szpitala Gentofte w Hellerup w Danii, którzy przez sześć lat śledzili stan zdrowia blisko 1,7 tys. kobiet o średniej wieku 64 lata.

Swoje wyniki zaprezentowali na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC), który w dniach 31 sierpnia – 4 września odbywał się w Amsterdamie.

U wszystkich badanych pań potwierdzono chorobę wieńcową serca (inaczej niedokrwienną) przy pomocy angiografii, która służy zobrazowaniu stanu naczyń krwionośnych. Zebrano też dane na temat ich masy ciała i w zależności od tego, czy ulegała zmianie czy nie podzielono je na trzy grupy. Do pierwszej zaliczono panie, których waga nie uległa zmianie w okresie sześciu lat (bądź spadła czy też wrosła o mniej niż dwa kilogramy rocznie), do drugiej grupy zaklasyfikowano te kobiety, które chudły o ponad dwa kilogramy rocznie, a do trzeciej – te, które tyły o ponad dwa kilogramy rocznie.

Związek między ryzykiem zgonu a masą ciała i jej zmianami analizowano w czterech podgrupach, zależnie od wskaźnika masy ciała (BMI), na podstawie którego określa się czy ktoś ma niedowagę, waży prawidłowo, ma nadwagę lub jest otyły.

W analizie uwzględniono m.in. wiek, palenie papierosów, występowanie cukrzycy, operację serca lub zabieg udrożnienia/poszerzenia naczyń wieńcowych, stosowanie statyn (leków obniżających poziom cholesterolu) i leków na nadciśnienie oraz zaawansowanie choroby wieńcowej serca.

Okazało się, że kobiety z niedowagą, których masa ciała nie zmieniła się w okresie badań miały dwukrotnie wyższe ryzyko zgonu w porównaniu z grupą kontrolną, tj. paniami ważącymi prawidłowo i utrzymującymi swoją wagę na podobnym poziomie w ciągu sześciu lat.

W przypadku pań z nadwagą i otyłością utrzymywanie masy ciała na mniej więcej stałym poziomie wiązało się z niższym ryzykiem zgonu niż w grupie kontrolnej.

Według głównej autorki badań dr Azizy Azimi może to wynikać z tego, że otyłym osobom z chorobą serca lekarze wcześniej przepisują różne leki, mogące wpływać na redukcję ryzyka zgonu, jak statyny, leki na obniżenie ciśnienia krwi czy leki na cukrzycę. Takie postępowanie jest podyktowane tym, że otyłość jest uważana za czynnik ryzyka zaburzeń metabolicznych oraz chorób układu krążenia i zgonów z ich powodu.

Zespół dr Azimi zaobserwował dodatkowo, że schudnięcie w ciągu sześciu lat zwiększało ryzyko zgonu u wszystkich pań, niezależnie od ich wyjściowego wskaźnika masy ciała, czyli również u tych z nadwagą i otyłością. Z kolei tycie obniżało ryzyko zgonu u pań z niedowagą. U osób otyłych, które przybierały na wadze ryzyko zgonu rosło czterokrotnie, a u osób z nadwagą lub ważących prawidłowo wzrost ryzyka był niewielki.

Dr Azimi przypomniała, że obecnie – zgodnie z rekomendacjami różnych towarzystw naukowych – lekarze zalecają chudnięcie osobom z nadwagą i otyłością, gdyż otyłość jest uważana za istotny czynnik ryzyka chorób serca, cukrzycy typu 2, a nawet przedwczesnego zgonu. Wcześniej pewne badania wykazały, że stosunkowo zdrowe osoby, które tracą na wadze mogą obniżyć prawdopodobieństwo tych zdarzeń.

„Nasze badania zdają się przeczyć zdrowemu rozsądkowi” – powiedziała dr Azimi. Zaznaczyła zarazem, że dotyczą one osób, u których zdiagnozowano chorobę serca i mogą nie mieć odniesienia do ogólnej populacji.

Zgodził się z nią dr Heinz Drexel z Uniwersytetu w Innsbrucku w Austrii. Według niego zależności między masą ciała i jej zmianami a ryzykiem zgonu mogą być inne dla populacji ogólnej, zupełnie zdrowej, jak również dla osób cierpiących na różne schorzenia. „Najnowsze badanie dowodzi jednak, że udzielanie pacjentom porad na temat masy ciała nie jest takie proste, jak nam się wydawało dotychczas” – podkreślił.

Natomiast dr Miechelle Schmiegelow ze Szpitala Gentofte w Hellerup w Danii, zwróciła uwagę, że autorzy najnowszej pracy nie uwzględnili w analizie przyczyn chudnięcia pacjentek. „Jeżeli utrata masy ciała nie jest celowa to może być niebezpieczna i wskazywać na pogorszenie stanu pacjenta” – wyjaśniła.

Podsumowując dr Azimi zastrzegła, że badanie jej zespołu miało jedynie charakter obserwacyjny, a przez to nie pozwoliło wyjaśnić podłoża zależności, które wykazano. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>