Nie da się leczyć „kawałka” chorego. Leczymy całego człowieka, a nie jeden narząd.

Społeczeństwo się starzeje, jest coraz więcej osób po 65. roku życia. Oddziałów geriatrycznych jest bardzo mało. Wiele starszych osób leczonych jest w zakładach opieki paliatywnej, inni przebywają w domach opieki społecznej. Faktem jest, że coraz więcej takich chorych trafia na internę. Ciężar opieki nad osobami starszymi spada w największej mierze niewątpliwie właśnie na oddziały wewnętrzne. Pytanie, czy uciekać od tego? Nie, ponieważ tak jest wszędzie na świecie – mówi w wywiadzie dla miesięcznika Rynek Zdrowia doc. Jacek Imiela, ordynator I Oddziału Wewnętrznego i Nefrologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych.

Rynek Zdrowia: ? Czy interna przechodzi kryzys? Coraz częściej słyszymy o próbach rezygnacji szpitali z oddziałów wewnętrznych na rzecz tych o węższych specjalizacjach. Czy to dobry kierunek?

Doc. Jacek Imiela: ? Powstaje obecnie coraz więcej oddziałów szpitalnych obejmujących specjalności szczegółowe. Nie może się to jednak dziać kosztem likwidacji oddziałów wewnętrznych. Coraz bardziej w skali kraju zaczyna być odczuwalny brak łóżek internistycznych, mimo że większość oddziałów, leczących chorych zachowawczo, to oddziały wewnętrzne.

Pada pytanie, czy te oddziały powinny być utrzymane? Nie ma wątpliwości, należy je pozostawić, a nawet rozbudowywać. Są to oddziały udzielające wszechstronnej pomocy chorym. Zawsze przecież można prosić specjalistę z węższej dziedziny medycyny o konsultację. Epidemie infekcji wirusowych pokazują głębokość niedoboru łóżek internistycznych. Trzeba więc rozwijać specjalistkę, ale nie może się to dziać się kosztem interny. Nie może być sytuacji, że gdy pacjenta zaboli brzuch, idzie do gastrologa, męczy go kaszel ? do pulmonologa itd.

Takie problemy powinny być załatwiane przez lekarza internistę lub lekarza rodzinnego. W późniejszym etapie, kiedy wymagana jest bardzo specjalistyczna porada, powinni zajmować się tym inni specjaliści.

? Kiedy kończy się rola internisty i kiedy należy pacjenta przekazać innemu specjaliście?

? Nie jest powiedziane, że jego rola się kończy, czasami wystarczy konsultacja specjalisty. Chyba, że chodzi już np. o leczenie inwazyjne bądź problem pacjenta jest bardzo złożony. Wcale nie jest powiedziane, że chorego koniecznie trzeba przenosić np. do oddziału gastroenterologicznego. To wspólnie powinni rozstrzygnąć internista z gastrologiem.

Jeżeli chory wymaga dalszego, bardziej specjalistycznego leczenia, wtedy jest przenoszony. Nie powinno być tak, że to chory sam wybiera, gdzie będzie leczony, ponieważ dochodzi do sytuacji kuriozalnych ? np. trafiają do nas chorzy, którzy byli leczeni już przez pięciu specjalistów. U jednego leczą serce, u drugiego nerki, u trzeciego płuca i do tej pory nikt nie spojrzał całościowo na tego chorego, a to jest właśnie rola internisty.

Musimy zdać sobie sprawę z faktu, że choruje cały organizm. Nie można np. powiedzieć, że pacjent ma tylko chore nerki, bo wiadomo, że u takich chorych dochodzi np. do zmian układu sercowo-naczyniowego. A więc leczymy całego człowieka, a nie wyłącznie jego jeden narząd. Nie da się leczyć tylko ?kawałka? chorego.

? Oddziały internistyczne zaczynają się kojarzyć jako te, które leczą ludzi w podeszłym wieku. Czy to oznacza, że przejęły w pewnym sensie rolę oddziałów geriatrycznych i czy leczenie takich chorych to problem dla internistów?
? Społeczeństwo się starzeje, jest coraz więcej osób po 65. roku życia. Oddziałów geriatrycznych jest bardzo mało. Wiele starszych osób leczonych jest w zakładach opieki paliatywnej, inni przebywają w domach opieki społecznej.

Faktem jest, że coraz więcej takich chorych trafia na internę. Ciężar opieki nad osobami starszymi spada w największej mierze niewątpliwie na oddziały wewnętrzne. Pytanie, czy uciekać od tego? Nie, ponieważ tak jest wszędzie na świecie.

Trzeba poprawić szkolenie geriatryczne. Podobnie jest w USA, gdzie opiekę geriatryczną przejęły w dużej części oddziały wewnętrzne. W związku z tym planujemy poprawę poziomu nauki geriatrii, nawiązanie współpracy z towarzystwem geriatrycznym oraz umożliwienie, po internie, krótszej drogi do uzyskania specjalizacji z geriatrii. Uważam, że leczenie osób starszych, to jeden z większych problemów czekających internę i ? tym bardziej ? całą służbę zdrowia. Myślę, że jest to duże wyzwanie dla interny.

? Czy to prawda, że rodziny, które nie chcą zajmować się starszymi krewnymi zostawiają ich właśnie na oddziale internistycznym?

? Być może, choć nie mamy na to dowodów. Jest faktem, że często starsi ludzie przyjmowani są do szpitala głodni, zaniedbani, nie mają opieki. Nie chcą opuszczać szpitala. Sądzę, że społeczeństwo, które nie dba o ludzi starszych, postępuje niewłaściwie. Taka sytuacja wymaga pilnych, choć kosztownych działań naprawczych.

? Z mapy polskiego systemu ochrony zdrowia zniknęły poradnie internistyczne. Czy lekarze rodzinni są w stanie w pełni zastąpić internistów?

? Należałoby reaktywować poradnie internistyczne, szczególnie te przyszpitalne, nie tak dawno zlikwidowane. Był to krok w złą stronę, choćby dlatego, że po leczeniu szpitalnym dalsza opieka internistyczna dla chorych jest niezbędna. Przygotowaliśmy z Towarzystwem Internistów Polskich odpowiedni projekt w tym zakresie.

Pełna treść obszernego wywiadu z doc. Jackiem Imielą ? w majowym wydaniu Rynku Zdrowia (nr 5/46, 2009 r.).

Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia, www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>