MZ chce, aby pediatra z internistą mogli otworzyć praktykę POZ.

Zespół składający się z pediatry i internisty będzie mógł samodzielnie otworzyć praktykę podstawowej opieki zdrowotnej i otrzymać kontrakt z NFZ – zakłada propozycja resortu zdrowia. Młodzi pediatrzy mają być bardziej samodzielni, a to ma zachęcić do wyboru tej specjalizacji. „Dzisiaj jest tak, że podstawową opiekę zdrowotną (POZ) mogą prowadzić lekarze rodzinni bądź interniści i pediatrzy, którzy od lat pracują w POZ” – wyjaśnił minister na spotkaniu z dziennikarzami. Z kolei młodzi lekarze pediatrzy po ukończeniu specjalizacji mogą liczyć na zatrudnienie w szpitalu lub być pracownikami placówki POZ, ponieważ warunkiem utworzenia praktyki POZ jest specjalizacja z medycyny rodzinnej.

Jak podkreślił Arłukowicz, proponowana zmiana ma być zachętą dla młodych lekarzy, aby wybierali specjalizację z pediatrii.

Według ministra zdrowia dzięki możliwości tworzenia i prowadzenia POZ przez zespoły pediatry z internistą, rodzice będą mieli większy dostęp do pediatrów.

Arłukowicz poinformował, że dostęp do pediatrów zwiększy się także w ramach nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, ponieważ NFZ przy ocenie ofert świadczeniodawców wysoko premiować będzie obecność pediatry wśród lekarzy pełniących dyżur.

Arłukowicz pytany o zbyt małą liczbę pediatrów zapowiedział, że w jesiennej edycji naboru na specjalizacje zwiększona zostanie liczba rezydentur w tym zakresie.

Ponadto minister mówił też o innych zmianach w POZ, m.in. zwiększeniu możliwość zmiany lekarza podstawowej opieki zdrowotnej przez pacjenta do trzech razy w roku.

Przypomniał ponadto, że do uzgodnień trafiły także projekty dotyczące ustawy refundacyjnej oraz ustawy, która ma wdrożyć dyrektywę o transgranicznej opiece medycznej.

Zwrócił też uwagę, że pozostało mało czasu na składanie przez kliniki ofert w konkursie na realizatorów rządowego programu in vitro. „Oferty można składać do 15 maja, a program ruszy od 1 lipca” – dodał.

Minister zdrowia zapowiadał zmiany w dostępie do pediatrów już w marcu. Miało to związek m.in. z tragicznymi wydarzeniami w Skierniewicach, gdzie zmarło 2,5-letnie dziecko, które trafiło do szpitala dopiero po ponad siedmiu godzinach od pierwszego zgłoszenia na pogotowie. Karetka pogotowia przyjechała dopiero za drugim razem, wcześniej przyjazdu odmówił lekarz nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej.(PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>