Mrowienie zamiast cierpienia dzięki stymulatorowi- Neurochirudzy z Wrocławia ulżyli Pacjentowi w bólu trwającym od 2002roku.

Neurochirurdzy z 4 Szpitala Wojskowego z Polikliniką we Wrocławiu pierwsi na Dolnym Śląsku wszczepili pacjentom urządzenie redukujące ból. Teraz zamiast cierpieć odczuwają jedynie mrowienie. Niestety urządzenia są drogie i nie wystarczy ich dla wszystkich potrzebujących. Stymulator wszczepiono 65-letniemu pacjentowi z Wałbrzycha, który ma za sobą dwie operacje kręgosłupa, uszkodzony nerw rdzeniowy i niedowład lewej stopy. – Od 10 października 2002 roku, czyli dnia, w którym zrobiono mi drugą operację, po ścianach z bólu chodzę. Brałem wszystko, co tylko możliwe. Córka zwoziła lekarstwa z całego świata, ale od jakiegoś czasu już nic mi nie pomaga ? opowiada mężczyzna na łamach Gazety Wyborczej.

Druga osoba to kobieta z Legnicy, której dwukrotnie wypadł dysk. Neurochirurdzy wcześniej operowali ją trzy razy. Teraz 54-latka porusza się wyłącznie przy pomocy kul. – W ciągu dnia jestem w stanie pochodzić góra 15 minut. Później z bólu nie wytrzymuję i muszę się położyć – mówi.

Wałbrzyszanin i legniczanka są pierwszymi pacjentami, którym dr Joanna Urbanowska z oddziału neurochirurgii wrocławskiego szpitala wojskowego wszczepiła stymulatory rdzenia kręgowego.

Jak opisuje GW urządzenie składa się z dwóch części: kilkucentymetrowej płaskiej elektrody, którą umieszcza się w kręgosłupie na wysokości występowania bólu oraz generatora, połączonego z nią podskórnie niewielkim przewodem. Urządzenie wielkości pudełka zapałek wszczepia się w pośladek chorego. – Do kompletu dołączony jest jeszcze programator, czyli rodzaj pilota, dzięki któremu pacjent sam reguluje stymulację. Zamiast bólu odczuwa tylko mrowienie. To nie jest oczywiście stan idealny, ale i tak wielka ulga – tłumaczy dr Urbanowska.

Urządzenie może być stosowane w leczeniu chorych ze zwyrodnieniem kręgosłupa, urazami nerwów i splotów nerwowych, bólami fantomowymi, bólami nóg związanymi z niedokrwieniem, wreszcie osób z przewlekłą dusznicą bolesną. Stosuje go już kilkanaście szpitali w Polsce.

Kosztuje 30 tys. zł. Szpital wojskowy kupił ich na razie pięć. – Przewidujemy, że teraz ruszy lawina zgłoszeń od pacjentów umęczonych bólem. Niestety nie będziemy w stanie pomóc wszystkim – otwarcie przyznaje dr Jarosław Sakowski ordynator oddziału neurochirurgii szpitala wojskowego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>