Mój jubileusz: 07.03.1984 r – 07.03.2004 r.

Szanowni Państwo ! Gdybyśmy nie żyli w dobie internetu, zapewne nie odważyłbym sie pochwalić wywiadem jaki przeprowadziła ze mną  Redaktor Justyna Hofman-Wiśniewska , zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Gabinet Prywatny”(www.medyk.com.pl , e-mail: gp@medyk.com.pl ), wydawanego w Warszawie.Mam jeszcze powód osobisty by Państwo zechcieli przeczytać ten wywiad: otóż za niedługo minie 20 lat, jak napisałem list do prof. Juliana Aleksandrowicza w Krakowie, czy jest sens organizować sklep ze zdrową żywnościa w Tarnowie ?- jest to data dla mnie przełomowa, bo „wyszedłem na zewnątrz z Gabinetu” i taki stan trwa do dzisiaj. Nie zasługuję na takie słowa pochwały, jakich użyła Pani Redaktor w wywiadzie co do mojej osoby: pocieszam się jednak tym , że jeszcze mam kilka lat pracy zawodowej przed sobą a więc być może  zdażę wyrugować swoje wady,za które przepraszam tych Pacjentów, których kiedykolwiek uraziłem moim postępowaniem ….

Z GABINETU


 


Doktor Jacek Roik, entuzjasta, propagator idei prof. Juliana Aleksandrowicza. Jest konsekwentnym kontynuatorem Jego pracy, Jego godnym następcą, jeśli chodzi o etykę lekarską i stosunek do pacjenta. Cały wychylony ku ludziom, emanuje życzliwością, dla chorych zawsze ma nie tylko czas, ale i zwykłą, ludzką serdeczność. I jako lekarz, i jako człowiek robi znacznie więcej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni, zwłaszcza w dzisiejszych, konsumpcyjnych i egocentrycznych czasach. W Tarnowie wszyscy wiedzą, że jak zdarzy się prawdziwa bieda, prawdziwe nieszczęście, to dr Roik nie przejdzie obojętnie. Dowodem tego są choćby jego ostatnie poczynania: zorganizowana akcja charytatywna. Moim pomysłem było zorganizowanie koncertu na rzecz niewidomej licealistki Kamili w wykonaniu artystów z opery krakowskiej – Jacek Roik. Cegiełki „dobry dla innych”, które wymyślił zarząd przychodni lekarskiej „ Centermed”, gdzie Jacek Roik pracuje jako lekarz pierwszego kontaktu – w celu pomocy niewidomej Kamili – medycyna, niestety, nie może już jej pomóc, miała 8 operacji okulistycznych, nie widzi od urodzenia. Wigilia z bezdomnymi i wiele, wiele innych akcji wymyślanych i organizowanych przez Doktora. Profesor Aleksandrowicz mówił: Przy łóżku człowieka, wobec którego nauka i my, jej adepci, jesteśmy bezsilni, narasta dylemat, czy hołdować zasadom Hipokratesa i poszukiwać w każdej dostępnej dziedzinie życia sposobów ulżenia cierpieniom (skoro medycyna jest bezsilna), czy podporządkować się redukcjonistycznej doktrynie i neopozytywistycznym zasadom pragmatycznej medycyny, kiedy specjalista nie widzi człowieka w środowisku, w którym zachorował, a jedynie chory narząd, którego uszkodzenie powoduje niekiedy zgon. Doktor Roik takich dylematów nie ma. Zgodnie ze swą wiedzą medyczną, wiedzą o człowieku i jego otoczeniu leczy wszelkimi dostępnymi środkami, które choremu mogą pomóc. Wykorzystuje w tym celu nie tylko to, co oferuje współczesna medycyna, ale i psychologia i Natura. Podobnie jak Profesor, bowiem, wie, że Natura dysponuje ogromnym bogactwem, które można wykorzystywać i jako środki stricte lecznicze i pomocne w leczeniu różnorodnych schorzeń. Dr Roik jest jednym z niewielu lekarzy, który w swojej praktyce szczodrze i umiejętnie z darów Natury korzysta, który patrzy na problem zdrowia kompleksowo będąc przekonanym – na podstawie długoletnich obserwacji i doświadczeń Profesora i własnych – że gdy choruje ciało, to chora jest i dusza i że każda choroba ma nie tylko swój zestaw terapeutyczny w medycynie, ale i określoną dietę, która wspomaga leczenie.


Warto też zwrócić uwagę na fakt, że dr Roik jest jednym w niewielu, niestety, lekarzy, który ma tak profesjonalnie i interesująco opracowaną własną stronę internetową.


 


Dane kontaktowe: lek..med. Jacek Roik, ul. Nowy Świat; 3, Ip, 33-100 Tarnów


Rejestracja: tel. /014/ 621-18-49 od poniedziałku do piątku w godz.9.00-18.00


Informacja: tel./014/ 621-53-48 godz. 19.00-21.00


www.jroik.manpol.net.


 


DOBRY DLA INNYCH


Rozmowa z drem Jackiem Roikiem z Gabinetu Profilaktyki Chorób Cywilizacyjnych w Tarnowie


Jest Pan kontynuatorem metod leczenia i widzenia problemu choroby i chorego człowieka prof. Juliana Aleksandrowicza. Czy nie uważa Pan, że w dzisiejszych czasach to postawa romantyczna?


A gdyby nawet? Jeżeli ta moja romantyczna, jak Pani mówi, postawa pomaga chorym, to nie widzę problemu: mogę być romantykiem. Myślę jednak, że moje postępowanie jest naturalną konsekwencją wyboru zawodu. Po to wybrałem ten zawód, by zgodnie z moją wiedzą medyczną, znajomością współczesnych metod diagnostycznych i terapeutycznych pomagać ludziom. Człowiek nie choruje sam z siebie, lecz na skutek splotu określonych okoliczności zarówno środowiskowych, jak i własnej psychofizycznej konstrukcji. Staram się, lecząc, te wszystkie uwikłania zobaczyć, zrozumieć i wziąć pod uwagę. To wszystko. Powołaniem medycyny i jej adeptów – jak mówił i pisał prof. Aleksandrowicz – zawsze było i jest dążenie do dobra.


No tak, niby każdy lekarz o tym wie, ale… Pan robi znacznie więcej niż się od lekarza oczekuje. To Pan zorganizował akcję pomocy dla Kamili, to Pan spędził wigilię wśród bezdomnych mężczyzn, to Pan…


Zaraz wyliczy Pani wszystkie moje „przewinienia”? Mam chęć, mam pasję, znajduję jakoś czas na organizowanie różnorodnych akcji charytatywnych, które mają na celu pomoc choremu. Poznałem twórczość Kamili – dziewczyna pisze piękne, dojrzałe wiersze. Jest dobrą, zdolną uczennicą… Trzeba jej pomóc żyć.


Koncert na rzecz Kamili zgromadził na widowni znanych tarnowian, przedstawicieli środowisk twórczych, biznesmenów i liczne grono lekarskie. Podczas przerwy sprzedawano cegiełki „Dobry dla innych”. Gala odbyła się 7 stycznia 2004 roku. W ubiegłym roku zainicjował Pan działalność Klubu Operowego BELCANTO. Działalność lekarska nie wypełnia bez reszty Pana czasu?



Wypełnia, nawet ponad miarę, ale… Jestem miłośnikiem opery. Poza tym mam chyba coś, co się określa żyłką społecznikowską i niekiedy też potrzebuję oddechu od medycyny. Daje mi go muzyka, opera, więc spróbowałem to wszystko jakoś połączyć w sensowną całość. Moje „pomysły kosmiczne mogłem i mogę wcielać w życie na ziemi” dzięki zrozumieniu najbliższych: Żony i trójki dzieci: Marka, który jest lekarzem, Mateusza – farmaceucie i córki, Jadwigi, która studiuje prawo międzynarodowe w Paryżu. No i wnukom, całej gromadce: Gabrysi, Olu, Lucii, Zosi i Filipkowi.


 


 


 


A wspomniana wigilia z bezdomnymi?


To przecież w większości moi pacjenci! Dom dla Bezdomnych Mężczyzn jest pod moją opieką medyczną. W tarnowskim Domu dla Bezdomnych Mężczyzn do wspólnej wieczerzy wigilijnej zasiedli bezdomni i samotni. Nie tylko ze mną. Także z biskupem Władysławem Bobowskim, dyrektorem tarnowskiego Caritasu ks. Antonim Mikrutem, wicedyrektorem ks. dr Leszkiem Rojowskim, ks. kapelanem Leszkiem Strękiem, ks. Stanisławem Gurgulem, wolontariuszami, pracownikami Domu. Praktycznie połowa pensjonariuszy trafia tu niemal wprost z zakładu karnego. To osoby niekiedy z różnych stron Polski, bowiem na ciepłą strawę, łóżko i prysznic mają szansę wszyscy bez wyjątku, nie tylko mężczyźni z terenu powiatu czy województwa. Opuszczają mury więzienne, a za nimi nikt już na nich nie czeka. W większości sytuacji bezdomność tych mężczyzn wyniknęła z ich winy. Konflikt z prawem, alkohol prowadzą często do zerwania wszelkich więzi rodzinnych i w konsekwencji do utraty dachu nad głową. Ale nadal są ludźmi i potrzebują wsparcia, pomocy. Zaprosili mnie, więc jak mógłbym odmówić?


Jako lekarz znany jest Pan także i z tego, że propaguje Pan zdrową żywność…


Ponad 20 lat temu przeczytałem książkę Kuchnia i medycyna autorstwa prof. Juliana Aleksandrowicza i Ireny Gumowskiej i zmieniłem swoje poglądy na zdrowie! Zacząłem traktować człowieka w sposób całościowy. Przeczytałem wiele książek Profesora, które według mnie nie straciły a wręcz zyskały na wartości. Wizjonerskie poglądy Profesora, wyśmiewane za Jego życia, teraz są uznawane za obowiązujące. Szczególnie to dotyczy roli magnezu-ulubionego pierwiastka Profesora – dzisiaj każdy pacjent opuszczający Oddział Kardiologiczny obowiązkowo ma zalecone zażywanie preparatów magnezowych. Porządkując domowe archiwum, trafiłem na list od Profesora, datowany 7 marca 1984 roku. To była odpowiedź Profesora na moje zapytanie: czy jest sens organizować sklep ze zdrowa żywnością w Tarnowie. Mam również w domowym archiwum 30 notatników akademickich z wklejonymi wycinkami prasowymi na temat zdrowej żywności, które gromadziłem przez pierwszych kilka lat. Później nie byłem już w stanie tego kolekcjonować, ponieważ moda na zdrową żywność „rozlała się z Tarnowa na całą Polskę”. W Naturze, w żywności jest zdrowie dla wszystkich. Trzeba tylko chcieć i umieć po nie sięgnąć. Zapisując pacjentowi przysłowiową tabletkę zawsze pamiętam o wskazaniach żywieniowych w danej chorobie. Właściwa dieta, bowiem, znakomicie wspomaga leczenie i przyspiesza proces zdrowienia. Jednocześnie minimalizuje skutki uboczne wielu leków niezbędnych w terapii u danego chorego.


Jest Pan także autorem wielu artykułów prasowych na temat zdrowia, zagrożeń zdrowia itp…


Za sprawę podstawowej wagi uważam edukację zdrowotną i prozdrowotną społeczeństwa. Ludzie muszą wiele wiedzieć, aby odpowiednio dbać o swoje zdrowie. Bez edukacji społeczeństwa niewiele osiągniemy, jeśli chodzi o tak istotna sprawę, jak profilaktyka. WHO ukuło takie hasło: PROMOCJA ZDROWIA SZANSĄ ZMNIEJSZENIA CHORÓB UKLADU KRĄŻENIA. WHO twierdzi, że powszechne zastosowanie prostych i niedrogich metod ograniczających ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia może o ponad połowę zmniejszyć liczbę zgonów i zachorowań. A skoro tak twierdzi tak poważna organizacja, jak WHO, to, dlaczego nie mielibyśmy w to uwierzyć? W Światowym Raporcie Zdrowia 2002 zawarto pierwszą tak szeroko zakrojona analizę skutków najważniejszych czynników ryzyka chorób krążenia: nadciśnienia tętniczego, dużego stężenia cholesterolu, palenia tytoniu, otyłości, braku aktywności fizycznej i spożywania niewystarczającej ilości owoców i warzyw.


Jednym z najważniejszych wniosków tej analizy jest stwierdzenie, że nadciśnienie tętnicze stanowi przyczynę aż 50 % przypadków chorób układu krążenia. Powodem około jednej trzeciej zachorowań jest duże stężenie cholesterolu, a za ok. 2o % przypadków chorób układu krążenia odpowiada palenie tytoniu. 20 % Zachorowań powoduje otyłość oraz dieta uboga w warzywa i owoce. Czynniki te mogą występować pojedynczo lub razem, dlatego suma podanych odsetków jest większa od 100. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że ogółem powyższe czynniki ryzyka są powodem ok. 75 % wszystkich zachorowań na choroby układu krążenia. Rola, jaką przypisuje im wspomniany raport, jest więc większa niż w innych podobnych analizach. Z danych zawartych w raporcie wynika, że prawie we wszystkich krajach u 10 – 30 % dorosłych występuje nadciśnienie tętnicze.


Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że u kolejnych 50 – 60 %, których ciśnienie tętnicze krwi nie przekracza górnej granicy wartości uznanych za prawidłowe, zmniejszenie ciśnienia tętniczego krwi zmniejszyłoby ryzyko wystąpienia zawału lub udaru. Podobne wnioski wyciągnięto, badając wpływ stężenia cholesterolu. Raport Światowej Organizacji Zdrowia podaje w wątpliwość stosowane powszechne kryteria rozpoznawania nadciśnienia tętniczego i zwraca uwagę, że ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia nie ogranicza się wyłącznie do tych wartości ciśnienia, które przekraczają przyjęte normy. Tak więc my, lekarze, musimy się nie tylko dobrze nad tym zastanowić, ale i każdego pacjenta traktować bardzo indywidualnie.


Tak duża rola ciśnienia tętniczego krwi i stężenia cholesterolu oznacza, że kontrola tych dwóch czynników ryzyka może skutecznie zapobiec znaczącej liczbie zachorowań. Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że stosunkowo niedrogie, a skuteczne, leczenie osób z grupy dużego ryzyka statynami zmniejszającymi stężenie cholesterolu, małymi dawkami leków zmniejszających ciśnienie tętnicze krwi oraz aspiryną łącznie może przynieść znaczną poprawę w dziedzinie chorób układu krążenia. Zaletą takiego leczenia łącznego jest jego duża skuteczność przy niewielkich kosztach, wynoszących około 14 dolarów rocznie! Ale, aby osiągnąć tu jakikolwiek efekt, trzeba o tym mówić w mediach, by ludzie o tym wiedzieli. Także nieustannie trzeba to uświadamiać lekarzom, by pamiętali, że w ich rękach są różne metody skutecznego postępowania terapeutycznego – nie tylko te najdroższe.


Powszechne zastosowanie takiej terapii jest więc możliwe również w krajach rozwijających się . Z Raportu wynika, bowiem, że wbrew obiegowym opiniom, choroby układu krążenia nie są tylko problemem krajów najbogatszych. Odpowiednia opieka zdrowotna oraz działania profilaktyczne spowodowały zmniejszenie liczby zachorowań na choroby układu krążenia wśród najbogatszych mieszkańców naszego globu, stale zwiększa się natomiast liczba zachorowań wśród mieszkańców państw rozwijających się oraz najuboższych grup społecznych w krajach rozwiniętych.


Raport Światowej Organizacji Zdrowia apeluje także o zwiększenie działań mających na celu zapobieganie występowaniu czynników ryzyka chorób układu krążenia. Do najważniejszych należą kampanie informacyjne i edukacyjne, promujące zdrowy tryb życia i ostrzegające przed zagrożeniami. Niezwykle skuteczne są także odpowiednie regulacje prawne i umowy zawierane z przemysłem spożywczym w celu np. zmniejszenia zawartości sodu w produkowanej żywności.


Światowa Organizacja wzywa także do bardziej skutecznych działań zapobiegających paleniu tytoniu, w tym do zwiększenia cen na wyroby tytoniowe. Przykłady niektórych państw, np. Japonii i Finlandii, które zastosowały powyższe środki, świadczą o skuteczności podobnych działań. I u nas trzeba o tym głośno mówić i zmuszać decydentów do podejmowania konkretnych decyzji, by stwarzać jak najbardziej sprzyjające możliwości dbania o zdrowie.


Pan poświęca pacjentom dużo czasu, wiele z nimi rozmawia…


Lekarz, który chce naprawdę wyleczyć czy skutecznie leczyć swoich pacjentów musi im poświęcić tyle czasu, ile oni go potrzebują. I musi z nimi rozmawiać, by ich przekonać i do siebie, że ich zdrowie nie jest nam obojętne, nie stanowi któregoś przypadku statystycznego. Poza tym obowiązkiem lekarza jest też edukacja zdrowotna pacjenta. Na przykład zawał. Jedni go już mieli, inni ewentualnie będą go mieli. Trzeba ludziom uświadomić, jak poważne jest to zagrożenie i jak można mu przeciwdziałać. W mediach, zwłaszcza w telewizji, ten temat właściwie nie istnieje. Awaria samolotu czy jakieś wydarzenia kryminalne i afery trafiają na czołówki gazet i są głównym tematem wiadomości w telewizji. Każda śmierć jest tragedią i dramatem. Ale nie wszyscy wiedzą lub nie chcą wiedzieć, że w Polsce codziennie umiera z powodu zawału mięśnia sercowego prawie 200 osób. Czyli w ciągu roku znika z mapy administracyjnej miasto średniej wielkości. To nie jest warte nagłaśniania?!


Codziennie staram się przekonywać moich Pacjentów, że warto jak najdłużej żyć bez względu na sytuację polityczną lub materialną. Gdy ktoś umrze wcześniej niż powinien, to nie zrobi na złość Prezydentowi Polski czy Tarnowa, ale wyrządzi krzywdę dzieciom i współmałżonkowi oraz rodzinie. A także, o czym jakoś decydenci nie chcą pamiętać krajowi. Przecież na dobrobyt Polski składa się przede wszystkim ZDROWIE poszczególnych Polaków. To jest fundament, na którym można dobudowywać inne elementy składające się na polepszenie sytuacji wszystkich. Skoro tak, to chorobie niedokrwiennej serca należy poświęcić szczególną uwagę, bo jest ona aktualnie problemem społecznym nie tylko ze względu na powszechne występowanie tego schorzenia i związane z tym koszty, ale także z powodu niewystarczającego działania dotychczas stosowanego leczenia farmakologicznego i niefarmakologicznego. Choroba niedokrwienna serca charakteryzuje się współwystępowaniem wielu czynników ryzyka oraz schorzeń, które nie tylko determinują ryzyko wystąpienia incydentu sercowo-naczyniowego, ale także sposób leczenia. Lekarze zajmują się przeważnie pacjentami, u których występują objawy, a którzy stanowią zaledwie „czubek góry lodowej ” wszystkich osób z chorobą niedokrwienną serca. To ostatnie zdanie nie jest mojego autorstwa, bo przecież nie jestem powołany do pouczania Koleżanek i Kolegów „po fachu”. Pochodzi z artykułu prof. dr hab.med. Waldemara Banasiaka z Kliniki Kardiologii Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Bronić się „przed zawałem serca” trzeba od najmłodszych lat. I tu tkwi największa trudność dla lekarza. Pacjenci na takie zalecenia często mi odpowiadają: „mnie nic nie boli”, „ mam ze wszystkiego zrezygnować w życiu?”, „będę żył do kiedy mi jest przeznaczone”, „nie mam dla kogo żyć” itd. Inaczej mówią ci, którzy przeżyli zawał serca i spotkali się ze śmiercią na sali intensywnego nadzoru kardiologicznego. Ale nie znam za wielu pacjentów, których by pobyt w szpitalu zmienił na całe dalsze życie, jeżeli chodzi o troskę o własne zdrowie. Po dłuższym lub krótszym czasie wracają do swoich dotychczasowych nawyków. O ile sobie dobrze przypominam mam w gronie moich pacjentów tylko 1 człowieka, który przeżył 3 zawały serca.


            A jednak nie ma innego wyjścia jak tylko edukacja w zakresie profilaktyki chorób cywilizacyjnych. Wszystkich, którym własne serce leży na sercu zapraszam, co wtorek na spotkanie w Klubie Profilaktyki Chorób Cywilizacyjnych. Lekarz powinien w tym zakresie być przewodnikiem dla pacjenta.


Dba Pan o to, by do Pana nie było kolejek, gabinet funkcjonuje bardzo sprawnie…


Przecież ten gabinet jest dla pacjenta i ja w nim jestem dla pacjenta. To jedna sprawa. Druga: pacjent zirytowany, zdenerwowany jest do leczenia od razu trudniejszym pacjentem. Unikanie kolejek w gabinecie leży więc też jak najbardziej w moim interesie. Jak to osiągam? Wydaje mi się, że bardzo prostymi metodami. Szanuję czas pacjenta tak samo, jak swój. Funkcjonuje minutowa rejestracja telefoniczna. Pacjent może dogodnie dla siebie ustalić termin wizyty. W razie potrzeby są wizyty domowe. Bez rejestracji, z 1-2 dniowym wyprzedzeniem przepisuję leki służące kontynuacji leczenia w chorobach przewlekłych – pacjenci wrzucają karteczki do skrzynki i nie muszą za każdym razem, gdy potrzebują receptę odwiedzać mojego gabinetu.


Przyjmuję 2 razy dziennie w godzinach rannych i popołudniowych. Służy to szybkiej diagnozie. – Jeśli ktoś przyjdzie do mnie rano, to od razu może otrzymać skierowanie na badania, a po południu z wynikiem jest już u mnie i leczenie można rozpocząć o 12 godzin wcześniej, a przecież parę godzin ma duże znaczenie tak dla chorego, jak i dla pracodawcy, choćby z uwagi na względy ekonomiczne.


Nie waham się w uzasadnionych przypadkach korzystać z konsultacji specjalistycznych


Można zmieniać w każdej chwili przynależność do lekarza bez żadnych zobowiązań finansowych. Wolny rynek w usługach medycznych oznacza, że należy szukać lekarza, który najbardziej pacjentowi odpowiada.


Pacjenci mają możliwość kontaktu praktycznie przez 24 godziny. Każdemu pacjentowi wręczam wizytówkę z adresem i telefonem domowym oraz przychodni.


Na odwrocie zaś jest odręcznie napisane….


Dziękuję za zaufanie i wybór mnie jako Waszego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Mając doświadczenie z 30 – letniej praktyki, mogę zapewnić, że dołożę wszelkich starań w trosce o Państwa zdrowie.


Pana pacjenci mają także obowiązki?


Mam pewne wymagania. Każda pacjentka od 15 roku życia, co roku musi odwiedzić ginekologa, zalecam wszystkim cztery razy w roku kontrolne wizyty stomatologiczne, przekonuję moich pacjentów, by rzucili palenie i nie nadużywali alkoholu. Zwracam uwagę na właściwe odżywianie, higienę zdrowia fizycznego i psychicznego.


Ma Pan pełną świadomość tego, że obecnie o pacjenta należy zabiegać?


Czasy konkurencji na rynku usług medycznych stawiają lekarzy w sytuacji, kiedy o pacjenta trzeba zabiegać. W sposób etyczny, naturalnie. Staram się stwarzać takie warunki, by pacjent ode mnie nie odszedł. Chciałbym także spotykać się z pacjentami na innej płaszczyźnie niż w gabinecie – w teatrze lub lokalu, gdzie przy muzyce moglibyśmy poruszać tematykę zdrowia. Obecnie przygotowuję informator, który wkrótce trafi do rąk pacjentów.


Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała: Justyna Hofman – Wiśniewska


 


 


 


 


 


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>