List od Internauty- mam czy nie mam tężyczkę utajoną?

Szanowny Panie Doktorze! Od ponad roku czuję się fatalnie, mniejsza o szczegółową historię, w każdym bądź razie najprawdopodobniej cierpię na tężyczkę utajoną. Używam trybu przypuszczającego, jako że lekarze stwierdzają mi tę chorobę… nie wykonując badań, które są pod tym względem wiarygodne. Diagnoza opiera się jedynie na jednej jedynej wizycie u neurologa, który stwierdził mi 1 z 2 możliwych do stwierdzenia młoteczkiem (przepraszam, jest pewnie na to jakieś fachowe określenie lekarskie) objawów (objaw Ibrahima-Lusta, objaw Chvostka, jak oznajmił, jest „raczej ujemny i niewyraźny jakiś taki”), zaś występowanie objawu Trousseau stwierdzono na podstawie wywiadu podmiotowego, w istocie ręka często układa mi się w
podobny sposób, z tym że ja nie mam żadnych spastycznych kurczów.

Ponieważ chodziłem po ścianach (drętwienia plus chroniczne duszenie
się), dostałem skierowanie do szpitala w celu wyjaśnienia sytuacji.
Wcześniej sam postanowiłem wykonać parę badan diagnostycznych. Wapń całkowity wyszedł b. niski (1,3 mmol/m), wcześniej już występowała u mnie hipkaliemia (3,1 mmol/m, 2.9 mmol/m), magnez bez zmian. Wynikałoby z tego, że cierpię na tężyczkę jawną, ale nie mam żadnych ataków tężyczkowych, a moje objawy (m. in. drganie powiek) pasują właśnie do niedoborów magnezu. Przeczytałem w jednym z artykułów lekarskich, iż magnez to jon wewnątrzkomórkowy, zaś jego oznaczenie w pozakomórkowej surowicy nie może być wyznacznikiem gospodarki magnezowej organizmu,
gdyż podaż tego pierwiastka jest tam przekrojowo bardzo niska. Lepszym wykładnikiem ma być oznaczenie go w erytrocytach oraz we włosach (co podobno robi się b. rzadko i nigdy indywidualnie w praktyce klinicznej), jak również w moczu, zwłaszcza w chorobach nerek. Poszedłem więc do szpitala pełen nadziei, że choćby te nieszczęsne erytrocyty zostaną wykonane, a tu z miejsca klops. Na moje pytanie, czy takie badanie zostanie przeprowadzone, lekarka ze zdziwieniem spojrzała na mnie, pytając, czy mam na myśli stężenie Mg w surowicy. Odpowiedziałem, że nie, na co ona stwierdziła, że nie ma takiego badania, o jakie pytam, a jeśli jest to nie wiadomo, jak
wyspecjalizowana placówka musi je robić i że ona nic podobnego nie
słyszała. Szczerze mówiąc zgłupiałem kompletnie i już nie wiem, kto ma
rację. Zrobiono mi badania elektrolitów (3), w każdym z nich magnez był na dolnej granicy normy surowiczej (acz stabilny), wapń w normie, potas raz wrócił na 3.1, aby dobić do poziomu 3.6, więc oczywiście wykluczono, bym miał jakieś problemy z elektrolitami.

Uwaga skoncentrowała się na mojej tarczycy. Cóż, USG czyściutkie, TSH jak trzeba bez żadnych subklinicznych odchyleń, niestety PTH skakało – raz niewiele poniżej normy, raz w jej górnej granicy, w 1 z 3 badań miałem obniżony poziom fT4. Orzeczono, pewnie słusznie, ze tarczyca jest zdrowa, zrobiono mi oczywiście badania płuc i serca – w porządku. Powiedziano, że nic się u mnie nie stwierdza, po czym dostałem wypis ze szpitala z rozpoznaniem… tężyczki utajonej. Nie wykonano mi próby tężyczkowej, mimo to postawiono diagnozę i kazano brać magnez i wapń. Ja mam jednak wątpliwości. Co to za rozpoznanie, skoro odbyło się bez głównego badania diagnostycznego?! Powiedziano mi, że elektrolity sobie skaczą i że tak jest u każdego. Ja jednak uważam, że gdyby faktycznie wszystko było w porządku, to nie miałbym takich skoków z poniżej normy na jej dolną granicę, lecz miał poziom każdego z pierwiastków raczej w jej środku lub nawet na dolnej granicy, ale CAŁY CZAS, a niestety tak nie jest. Zalecono mi magnezin raz dziennie i tyle.
W związku z czym mam do Pana pytania. Czy jest faktycznie to badanie erytrocytów, czy nie i gdzie się je wykonuje, jeśli istnieje. Czy mogę je zrobić prywatnie, czy wykonują je tylko szpitale? Po drugie, czy gospodarka elektrolitowa zdrowego człowieka nie powinna być jednak bardziej stabilna? Czy nie powinienem jednak brać większych dawek magnezu, skoro mam niby schorzenie wynikające z jego niedoboru? Postanowiłem, ze próbę wykonam prywatnie, jednak nawet jeśli będzie dodatnia, to wciąż nie wiem, jak suplementować, by nie tylko wyzdrowieć, ale i nie przesadzić, bo to równie groźne.
Serdecznie pozdrawiam, proszę choćby o szczątek odpowiedzi!
JWM

Szanowny Panie !

Dziękuję za list i zaufanie! Jestem tylko lekarzem rodzinnym, a więc siłą
rzeczy moja wiedza jest ograniczona! Ale mam taką zasadę, że jak kończy się
moja wiedza wtedy szukam mądrzejszych ode mnie Lekarzy! Muszę się wtedy
posiłkować konsultacjami u Specjalistów. Nie wiem gdzie Pan mieszka? Według
mnie jest pilna potrzeba udać się do Endokrynologa. Z tego co pamiętam
oznaczanie magnezu w surowicy nie jest zbyt miarodajne, gdyż zmienia się
często. Badanie z włosów byłoby bardziej dokładne i odpowiadające
rzeczywistości. Ja od wielu lat zażywam tabletki dolomitowe: jest to
podwójny węglan wapnia i magnezu. w którym to związku oba pierwiastki są w
dobrym stosunku jaki potrzebny jest dla naszego organizmu. W Pana przypadku
wchodzi w grę pogłębiona diagnostyka zanim postawi się prawidłową diagnozę!
Przez internet nie da się leczyć, można tylko naprowadzić Pacjenta na
właściwą drogę ku zdrowiu! Pozostaję z wyrazami szacunku : Jacek Roik,

lek. med. Jacek Roik , roik@roik.pl
tel.domowy:0-14,655-84-49
tel.do pracy:0-14,627-33-88
Moja Internetowa Poradnia Konsultacyjna.
www.roik.pl
Moja rozmowa w TVP Kraków z okazji Plebiscytu „Lekarz Roku 2005″

http://ww6.tvp.pl/3593,20060115291053.strona

Moja książka p.t. „Choroby cywilizacyjne”
www.choroby-cywilizacyjne.zlotemysli.pl/profilaktyka.php
Wirtualne Targi Zdrowego Życia, Zdrowej Żywności i Produktów Naturalnych
www.roik.pl/wt
E-booki: www.zlotemysli.pl/profilaktyka,1/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>