Lekarze: do 90 proc. chorych na astmę nie przyjmuje leków już po roku.

W ciągu rocznej obserwacji tylko co 5-10 pacjent z astmą kontynuuje zażywanie leków na to schorzenie – wynika z polskich badań. Wielu z nich robi to wbrew zaleceniom lekarskim – alarmują eksperci z okazji Światowego Dnia Astmy, który przypada 6 maja.
Tymczasem nieleczona lub źle leczona astma stopniowo powoduje uszkodzenie układu oddechowego bądź powikłania ze strony układu sercowo-naczyniowego, a jej zaostrzenia mogą również być groźne dla życia – przypominają specjaliści.

Jak powiedział w rozmowie z PAP prof. Przemysław Kardas z Pierwszego Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, z przeprowadzonych przez niego badań w populacji pacjentów ze zdiagnozowaną astmą wynika, że chorzy leczą się bardzo niesystematycznie, a większość z nich bardzo szybko zaprzestaje terapii lekami wziewnymi (które stanowią podstawę leczenia astmy – PAP).

Na przykład leki rozszerzające oskrzela stosowało systematycznie w ciągu rocznej obserwacji tylko 18 proc. pacjentów (czyli co piąty chory), a w przypadku innych leków było to 10 proc. – tłumaczył prof. Kardas.

„Oczywiście, astma jest chorobą złożoną, która ma bardzo różne oblicza. Dlatego fakt, że pacjent nie stosuje leków przez cały czas, nie zawsze jest błędem. Część chorych ma astmę przewlekłą, poważną, z dużym nasileniem objawów i oni z systematycznego leczenia nie mogą rezygnować” – wyjaśnił specjalista.

U części chorych występuje jednak astma epizodyczna, polegająca na tym, że pacjent przez krótki okres ekspozycji na alergen ma objawy i wtedy powinien stosować leki, ale – zaznaczył prof. Kardas – nie musi tego robić przez cały rok.

„Nie można jednak tej decyzji podejmować samemu, ponieważ może to zagrozić zdrowiu czy życiu pacjenta. Zalecenia na temat terapii powinny być uzgodnione wspólnie przez lekarza oraz chorego i muszą być dopasowane do potrzeb pacjenta” – wyjaśnił profesor.

Warunkiem jest tu współpraca między lekarzem a chorym, która wymaga wzajemnej, sprawnej komunikacji. „Wówczas pacjent ma większą szansę, by stać się ekspertem od swojej choroby. Będzie wiedział, kiedy może sobie pozwolić na zmianę dawki leku, włączenie czy wyłączenie leku stosownie do nasilenia objawów, a jeszcze lepiej – do swoich parametrów oddechowych” – powiedział specjalista.

Przypomniał, że istnieją proste narzędzia, które mogą pomóc choremu trafnie i obiektywnie ocenić swój stan. Jednym z nich jest na przykład test kontroli astmy (ACT) – kwestionariusz, który składa się z pięciu prostych pytań, m.in. o to, jak często w ciągu ostatnich czterech tygodni pacjent miał duszności, czy jak często w ciągu ostatnich czterech tygodni budził się w nocy z powodu objawów astmy, takich jak świszczący oddech, kaszel, duszności, ucisk lub ból w klatce piersiowej.

„Na pewno warto, by każdy astmatyk kupił sobie proste urządzenie o nazwie pikflometr, który służy do samokontroli astmy. Mierzy on tzw. szczytowy przepływ wydechowy, czyli przepływ powietrza (w litrach na minutę) przez drogi oddechowe w czasie wydechu” – ocenił prof. Kardas. Pomiary przy pomocy pikflometru mogą na przykład pomóc ocenić dziecku z astmą, czy przed zajęciami fizycznymi na świeżym powietrzu ma zastosować dodatkową dawkę leku rozszerzającego oskrzela czy nie. Zimne powietrze może bowiem spowodować skurcz oskrzeli i duszność, wyjaśnił specjalista. Dodał, że pikflometr można kupić już za ok. 50 zł.

Dr Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, ocenił w rozmowie z PAP, że aby pacjent z astmą mógł dobrze kontrolować swoją chorobę powinien być wyedukowany przez lekarza czy pielęgniarkę m.in. na temat korzyści ze stosowania wziewnych leków steroidowych (które są podstawą leczenia astmy oskrzelowej), prawidłowego stosowania inhalatora czy postępowania w zaostrzeniach. Przypomniał, że pacjenci ciągle boją się leków steroidowych, tymczasem są one bezpieczne, łagodzą stan zapalny w oskrzelach i zapobiegają ich uszkodzeniu.

„Z badań, które prowadziliśmy wynika, że dzięki edukacji kontrola astmy u pacjentów zdecydowanie się poprawia – o połowę rzadziej mają zaostrzenia, o połowę rzadziej trafiają na szpitalne izby przyjęć i wzywają pogotowie ratunkowe” – powiedział PAP dr Dąbrowiecki.

Przypomniał, że okazją do edukacji będzie szkolenie dla chorych na astmę i ich bliskich, które zaplanowano na 7 maja w Wojskowym Instytucie Medycznym w godzinach 13.00-15.00. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie Federacji (www.astma-alergia-pochp.pl).

Jak zaznaczył, w XXI wieku u zdecydowanej większości chorych astma może i powinna być leczona tak dobrze, by pacjent nie miał objawów i mógł prowadzić w pełni aktywne życie.

Światowy Dzień Astmy został ustanowiony przez Globalną Inicjatywę na Rzecz Astmy – GINA (Global Initiative for Asthma). Jest obchodzony od 1998 r. w pierwszy wtorek maja. W tym roku jego hasło przewodnie brzmi: „Możesz kontrolować swoją astmę”.

Na świecie na astmę cierpi 350 mln ludzi, w Polsce są to 4 mln, z czego ok. połowa nie ma prawidłowo postawionej diagnozy.

Joanna Morga(PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>