Legionella czai się w instalacjach.

Legionella to jedyna bakteria przenoszona drogą wodną, która powoduje choroby układu oddechowego, a nie pokarmowego, jak wszystkie inne. Może być niezwykle groźna dla zdrowia, jeśli dostanie się do płuc. A mieszkać może chłodniach kominowych, klimatyzacji, natryskach, myjniach samochodowych a nazwet w turbinach dentystycznych – powiedziała PAP członkini zespołu badawczego Instytutu Techniki Budowlanej (ITB). Bakterie Legionella naturalnie występują w środowisku, np. w wodach powierzchniowych, w wilgotnej glebie, w kałużach, stojącej wodzie, ale dopóki nie namnożą się do dużej koncentracji, nie są dla człowieka groźne. Problem polega na tym, że bakterie namnażają się najlepiej w instalacjach stworzonych przez ludzi i na co dzień przez nich używanych.

Jak tłumaczyła Toczyłowska, legionelloza występuje w dwóch postaciach. Pierwsza to tzw. choroba legionistów objawiająca się zapaleniem płuc. Druga postać podobna jest do grypy, to tzw. „gorączka Pontiac”.

„Zapalenie płuc jest bardzo groźne, bo oprócz silnej gorączki i wymiotów często pojawiają się inne zaburzenia m.in. natury neurologicznej; znam mężczyznę, który po zachorowaniu na chorobę legionistów stracił słuch. Prawdopodobieństwo zachorowania jest niewielkie, narażone jest ok. 2 proc. populacji. Jednak jeżeli już ktoś zachoruje, to śmiertelność jest dosyć duża do 20 proc.” – mówi ekspertka.

Wyjaśnia, że przyczyną tak wysokiej śmiertelności jest m.in. to, że choremu należy podać specyficzne antybiotyki, zamiast tych stosowanych rutynowo. Jednak lekarze w Polsce nie mają zwyczaju sprawdzać czy choroba może być spowodowana legionellą.

Na świecie ocenia się, że na milion mieszkańców ok. 11 osób choruje rocznie na tę chorobę. W Polsce diagnozowanych jest kilkanaście – do trzydziestu zachorowań rocznie, ale w rzeczywistości prawdopodobnie choruje 700-800 osób rocznie. Najwięcej zachorowań rejestrowanych jest przez Europejskie Centrum Chorób Zakaźnych w krajach na południu Europy, takich jak Włochy, Francja i Hiszpania.

Według Toczyłowskiej, na zachorowanie narażeni są przede wszystkim ludzie o obniżonej odporności (chorzy na nowotwory, po przeszczepach), diabetycy, palacze, osoby starsze. Mężczyźni chorują 3 razy częściej niż kobiety. Najwięcej zachorowań rejestrowanych jest w okresie letnim, z maksimum w sierpniu. Zachorowaniu na legionellozę sprzyja zmęczenie i stres, dlatego kojarzona jest z podróżami.

Stwierdzono, że nawet mycie zębów i płukanie ich wodą z kranu powodowało, że ludzie o szczególnie obniżonej odporności chorowali na legionellozę. Można również zachorować po zachłystnięciu się wodą na basenie lub w wyniku kontaktu z ziemią, przesadzając kwiaty. Dlatego każdy powinien znać objawy zakażenia, a po drugie zdawać sobie sprawę, w jakich warunkach te bakterie się namnażają.

„Namnażaniu się bakterii sprzyja temperatura wody 25 – 45 stopni C. Zagrożenie powstaje, jeśli bakterie namnożą się w instalacjach wodnych, w których wytwarzany jest aerozol wodno-powietrzny. Najwięcej zagrożeń statystycznie wiąże się z wieżami chłodniczymi. Na przykład w 2012 roku była duża epidemia legionellozy w Edynburgu – 101 osób zachorowało, 3 zmarły – +winna+ była najprawdopodobniej wieża chłodnicza w destylarni whisky” – mówi Toczyłowska.

Wieże chłodnicze to nie tylko instalacje przemysłowe, ale i na dachach budynków mieszkalnych. Zagrożenie mogą też stwarzać natryski, zarówno z ciepłą, jak i zimną wodą. Trzecie największe źródło skażenia to wanny perełkowe, zwane też jaccuzi lub whirlpool – nie baseny pływackie ani rekreacyjne z atrakcjami, tylko te urządzenia, gdzie albo za pomocą dysz albo wdmuchiwanego powietrza wytwarzany jest aerozol wodno-powietrzny.

„Tu wymagane są specyficzne warunki eksploatacji i warto je znać. Tymczasem ludzie kupują sobie wanny perełkowe do domu i nie eksploatują ich właściwie, co może spowodować kłopoty. W Europie rejestruje się mniej zachorowań związanych z takimi instalacjami jak wieże chłodnicze i natryski, natomiast można sądzić, że to właśnie wanny perełkowe są statystycznie istotnym źródłem zakażeń” – ostrzega rozmówczyni PAP.

Jednak nie tylko instalacje wodne mogą być źródłem bakterii Legionella. Na przykład kierowcy zawodowi chorują sześć razy częściej na tzw. sporadyczną legionellozę. Badania prowadzone przez Anglików, Japończyków i Holendrów nie wskazały na klimatyzację, jako źródło zakażeń. Prawdopodobnie bakterie namnażają się w kałużach i wciągane są przez system wentylacji samochodu. Obecność bakterii stwierdzono także w płynach do spryskiwania szyb. Dlatego dla bezpieczeństwa należy stosować profesjonalne płyny do spryskiwaczy zawierające środek bakteriobójczy.

Bożenna Toczyłowska była członkiem zespołu naukowego projektu „Ograniczanie zagrożenia dla zdrowia ludzi bakteriami z rodzaju Legionella w instalacjach wodociągowych i klimatyzacyjnych w istniejących budynkach” prowadzonego przez ITB.

Karolina Olszewska (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>