Łatwiejsze określanie ryzyka delirium.

Opracowany przez naukowców z University of California w San Francisco test pozwala pielęgniarce w ciągu dwóch minut przewidzieć, czy pacjentowi grożą poważne zaburzenia umysłowe – informuje „Journal of Hospital Medicine”. Delirium – inaczej majaczenie – to zespół zaburzeń świadomości, któremu towarzyszą iluzje, omamy wzrokowe, słuchowe, dotykowe i inne oraz lęk i pobudzenie psychomotoryczne a także zaburzenia snu. Objawy często nasilają się wieczorem i nocą. Omamy mogą się układać w wizje przypominające film, którym towarzyszą urojenia – chory ma poczucie uczestnictwa w rozgrywających się przed jego oczami wydarzeniach. Po przeminięciu stanu majaczeniowego stwierdza się zwykle częściową lub całkowitą niepamięć tego okresu.

Stany majaczeniowe mogą się pojawiać na przykład w ciężkich infekcjach przebiegających z wysoką gorączką, zatruciach, mocznicy, niewydolności wątroby, urazach czy przy odwodnieniu (zwłaszcza u osób w wieku podeszłym). Zespoły majaczeniowe mogą również być skutkiem ubocznym działania leków albo odstawienia alkoholu czy benzodiazepin.

Ocenia się, że delirium może występować nawet u 20 proc. hospitalizowanych pacjentów. Rozwija się gwałtownie i niesie ze sobą zarówno zwiększone zagrożenie dla życia pacjentów, jak i podwyższone koszty opieki medycznej. Według szacunków, można by zapobiec mniej więcej co trzeciemu przypadkowi delirium u osób przebywających w szpitalu, jednak takie interwencje wymagają zaangażowania znacznych sił i środków – nie można ich stosować u każdego.

Test opracowany przez zespół profesora Vanji C. Douglasa pozwala wytypować osoby, w przypadku których ryzyko jest największe. Test jest prosty, skuteczny i dokładny. Pozwala sprawniej przewidywać, którzy pacjenci są zagrożeni i ułatwia zapobieganie zaburzeniom.

W badaniach na UCSF oraz w San Francisco Veterans Affairs Medical Center brało udział 374 pacjentów – wszyscy mieli powyżej 50 lat i nie wykazywali objawów delirium przy przyjęciu do szpitala. Większość pacjentów należała do rasy białej i mieszkała w domu.

Przy przyjęciu do szpitala z pacjentem przeprowadzano wywiad, zadając pytania dotyczące między innymi funkcji poznawczych, miejsca zamieszkania, odczuwanego bólu, sprawności wzroku i słuchu. Pielęgniarka oceniała stan pacjenta w skali obejmującej zakres od „zdrowy” do „umierający”.

U wszystkich pacjentów oceniano zmiany dotyczące zdolności poznawczych przez sześć dni – albo do dnia wypisu.

Aby określić ryzyko delirium naukowcy zastosowali narzędzie określane mnemotechnicznym skrótem „AWOL”, A oznacza wiek (age), W – niemożność przeliterowania wspak słowa ”świat” (world), O – to brak orientacji co do miejsca, zaś L – ciężkość choroby.

Pacjenci z wyższym wynikiem AWOL częściej ulegali dezorientacji i delirium, natomiast ci z niskim AWOL byli w niewielkim stopniu zagrożeni delirium. Osoby szczególnie zagrożone można było przenosić na oddział specjalizujący się w zapobieganiu tego rodzaju patologiom. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>