Laser może zapobiec ślepocie.

Nowa laserowa metoda leczenia może zapobiec utracie wzroku spowodowanej przez zwyrodnienie plamki żółtej związane z wiekiem (AMD) – informuje „New Scientist”. Pacjenci z AMD w wymagają pomocy w codziennych czynnościach. Nie mogą czytać, prowadzić samochodu, nie rozpoznają twarzy mijanych osób. Często popadają w depresję, bo mimo leczenia stan ich wzroku ciągle się pogarsza. W krajach wysoko rozwiniętych to najczęstsza przyczyna ślepoty po 65. roku życia – występuje u co 15 osoby. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa, chorych będzie przybywać. Na ciężką postać AMD co roku zapada w Polsce 20 tys. osób. Szczególnie narażone są kobiety po 80. roku życia – zdarza się u co 6. z nich.

Nowa metoda leczenia laserem może zapobiegać utracie wzroku – choć na razie nie jest jasne, jak właściwie działa. Tak przynajmniej wynika z niepublikowanych jeszcze rezultatów wstępnych badań, na które powołuje się „New Scientist”. Obecnie trwają prowadzone na większą skalę badania kontrolowane placebo. Jeśli leczenie okaże się sukcesem, może zapobiec utracie wzroku u milionów osób na całym świecie.

W przebiegu AMD dochodzi do uszkodzenia plamki żółtej – centralnej części siatkówki, z największą liczbą fotoreceptorów, odpowiedzialnej za ostre widzenie. W rezultacie w samym środku pola widzenia pojawia się ciemna plama, utrudniająca lub uniemożliwiająca czytanie oraz rozpoznawanie twarzy.

Najczęstsza postać AMD – tzw. sucha – jest nieuleczalna, natomiast istnieje sposób spowolnienia postępu rzadszej, bardziej agresywnej postaci „mokrej”.

U większości osób – czyli w postaci suchej – początek choroby wiąże się z pojawieniem na siatkówce oka wyjątkowo dużych i licznych złogów substancji odpadowych, zwanych „druzami”. Druzy składają się z białek i lipidów i są – jak się przyjmuje – usuwane przez komórki nabłonka barwnikowego (RPE). Z wiekiem proces ten staje się coraz mniej wydajny.

Dokładna przyczyna tego, co dzieje się później nie została wyjaśniona. Czy to z powodu nadmiaru druz, czy też uszkodzeń RPE, dochodzi do niedotlenienia komórek RPE i ich obumierania. Przestają wówczas dostarczać energię do fotoreceptorów, które również obumierają. To poważny problem zwłaszcza w przypadku plamki żółtej, w której fotoreceptorów jest najwięcej.

Już w latach 70. XX wieku udawało się likwidować druzy za pomocą lasera, jednak wzrok się od tego nie poprawiał. Niektóre badania zostały wręcz przerwane w obawie, że laseroterapia pogorszy stan pacjenta. W rzeczy samej, ówczesne lasery dużej mocy powodowały wyraźne oparzenia siatkówki.

Obecnie korzysta się z bardziej wyrafinowanych laserów niskoenergetycznych. W roku 2010 okulistka Robyn Guymer z australijskiego University of Melbourne’s Centre for Eye Research przeprowadziła wstępne badania z udziałem 50 ochotników we wczesnej fazie choroby, z niewielką liczbą druz. U każdego z nich jedno oko poddano terapii za pomocą specjalnie zaprojektowanego lasera, wcześniej wypróbowanego u osób z cukrzycowym obrzękiem plamki żółtej.

Po leczeniu u większości pacjentów doszło do poprawy – zmniejszyła się liczba druz i/lub poprawił wzrok. Podczas badań laboratoryjnych niektórzy uczestnicy byli w stanie zauważać niewielkie różnice w natężeniu światła, jakich wcześniej nie potrafili wychwycić. Jak mówi Guymer, czułość siatkówki najbardziej poprawiła się w tych miejscach, które były najbardziej zagrożone.

Naukowcy nie są pewni, jak to się udało. Być może komórki RPE są zbyt ciasno upakowane i zniszczenie niektórych z nich przez laser pozwala ocalałym na namnażanie i regenerację. Wiązka zastosowanego lasera składa się bowiem z tysięcy cienkich promieni, które niszczą wiele komórek, ale pozostawiają inne, nienaruszone, w ich otoczeniu.

Jednak to nie wszystko. Choć u każdego ochotnika laser działał na jedno tylko oko, u większości druzy znikały w obu oczach, co jest zaskakującym zjawiskiem. Być może ma ono związek z działaniem układu odpornościowego.

W normalnych warunkach nasz układ odpornościowy nie zajmuje się wnętrzem oka – co znaczy, że także nie usuwa druz. Być może związane z laseroterapią uszkodzenia komórek RPE ujawniają układowi odpornościowemu obecność druz, co prowadzi do ich niszczenia zarówno przez komórki RPE, jak i komórki odpornościowe. To jednak tylko hipoteza.

W kolejnej fazie badań ma wziąć udział 300 osób. Jeśli się powiedzie, możliwe, że za pomocą laserowych zabiegów da się zapobiegać rozwojowi AMD. Guymer ma nawet nadzieję, że w przyszłości osoby genetycznie obciążone tendencją do AMD będą po prostu dostawać szczepionkę, pod wpływem której ich układ odpornościowy usunie druzy. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>