Krewetki na Prozacu.

Zawarty w ściekach, poprawiajacy nastrój Prozac sprawia, że krewetki stają się łupem drapieżników – informuje „New Scientist” .
Alex Ford i Yasmin Guler z University of Portsmouth złowili pewną ilość lokalnie występujących krewetek Echinogammarus marinus i obserwowali ich zachowanie w laboratorium. Krewetkom podawano różne stężenia leku antydepresyjnego – fluoksetyny, znanej też jako Prozac, by sprawdzić, w jaki sposób wpłynie to na ich reakcję na światło. U ludzi Prozac poprawia nastrój, przedłużając działanie serotoniny na zakończenia nerwowe. Krewetka reaguje na podwyższony poziom serotoniny, płynąc ku światłu.

Jak się okazało, w obecności Prozacu (w stężeniu takim, jakie występuje w ściekach spływających do rzek) krewetki pięć razy częściej płyną ku światłu niż od niego uciekają. Ułatwia to żerowanie ptakom i rybom.

Skorupiaki są ważnym elementem łańcucha pokarmowego, dlatego też zmiana ich zachowania z powodu obecności w morzu środków antydepresyjnych może wpływać na cały ekosystem. Problem nie dotyczy tylko Prozacu: od 30 do 90 procent przyjętych leków opuszcza nasz organizm w niezmienionej postaci i płynie rzekami do morza. PMW

PAP – Nauka w Polsce

Jedna myśl nt. „Krewetki na Prozacu.

  1. Ojojoj… !
    Zabójcza kaskada
    Kto z nas nie słyszał o wolnych rodnikach, cząsteczkach krótko żyjących, ale o bardzo silnym potencjale utleniającym? Takie twory za wszelką cenę chcą oddać nadmiar energii, w związku, z czym utleniają wszystko, co napotkają na swojej drodze. Zaczyna się proces destrukcji. Rodnik hydroksylowy jak biologiczny pocisk niszczy nasze komórki ? utlenia kwasy tłuszczowe, które wmontowane w błonę komórkową nadają jej elastyczność. Białkowo-lipidowa błona komórkowa robi się sztywna i postrzępiona.
    Reakcja jest kaskadowa, zaczyna się w skórze, by szybko przedostać się w głąb organizmu ? do krwioobiegu, nawet do mózgu. Zniszczeniu ulega materiał genetyczny komórki.
    Oto mamy, więc paradoks – kupujemy drogi, markowy kosmetyk i zamiast obiecanego efektu upiększającego, fundujemy sobie przyspieszoną starość.
    Dziwny przeskok elektronów
    Dwutlenek tytanu jest półprzewodnikiem, dlatego pani prof. Graczyk proponuje sięgnąć do opisanej już kilkadziesiąt lat temu teorii pasmowej półprzewodnictwa. Dany materiał zachowuje się jak półprzewodnik, jeśli z zewnątrz zadziała na niego energia, która pozwoli elektronom z pasma walencyjnego pokonać barierę, jaką jest pasmo zabronione, i przejść do pasma półprzewodnictwa. Ten zastrzyk energii zewnętrznej musi być równy lub większy od energii pasma zabronionego. Kwant świetlny, który odpowiada długości fali ? < 400 nm posiada energię 3,2 eV. I tak się nieszczęśliwie składa, że owe 3,2 eV jest równe energii pasma zabronionego w dwutlenku tytanu.
    Cóż się zatem dzieje, gdy TiO2 łapie kwant światła? Zostaje pokonana bariera pasma zabronionego, elektron z pasma walencyjnego zostaje przerzucony do pasma półprzewodnictwa. TiO2 nie jest już dłużej cząsteczką obojętną i zaczyna działać jak półprzewodnik z ruchliwymi ładunkami. Zjawisko zachodzi w żywej tkance, reakcja uwolnionego elektronu z otoczeniem tkankowym prowadzi w końcu do powstania jednego mola rodnika hydroksylowego, zaś dziura o ładunku dodatnim, która pojawiła się po ucieczce elektronu, kończy się powstaniem kolejnych dwóch moli rodnika.
    W ten sposób jeden kwant świetlny wychwycony przez cząsteczkę dwutlenku tytanu, daje w sumie trzy mole rodnika hydroksylowego (OH*), który jest jednym z najsilniejszych prooksydantów występujących w naturze.
    więcej na: http://wiedza.hoga.pl/Wiadomosc.aspx?id=39

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>