Koniki polne, mrówki i szarańcza ?

to najnowsze składniki kuchni zachodniej ! Wykorzystywanie owadów w kuchni jest rozpowszechnione w Azji i Ameryce Łacińskiej,a obecnie staje się przedmiotem sensacji w Europie i Stanach Zjednoczonych. Jak donosi Niezależny Dwutygodnik Detalistów Towarów Powszechnego Użytku ” Detal dzisiaj „ wydawany w Warszawie (www.tradepress.com.pl)….

- bo z tego pisma cytuję w całości artykuł pt. „A może larwę ? ” zamieszczony w nr 6/ 2004 r z dnia 1 kwietnia b.r. Mam nadzieję, ze to nie był żart prima-aprillisowy ze strony Redakcji ? ” takie ciekawostki zostały przedstawione podczas BCN Vanguardia – jednej z imprez towarzyszących targom Alimentaria, które odbyły się w dniach 9-12 marca w Barcelonie. Ludzie różnie mogą reagować na widok talerza smażonych skorpionów lub tłuczonych larw. Większość mieszkańców Azji i Ameryki Południowej zasiadło by do takiej uczty z entuzjazmem.,ale Amerykanie i Europejczycy zastanawialiby się poważnie, czy skorzystać z takiej propozycji. Jednak dzięki pracy otwartych na nowości szefów kuchni, takich jak np. Montse Guillen, owady stają się coraz popularniejsze i zwiększa się grono konsumentów chętnych do zapoznania się z nowymi smakami. Montse Guillen rozpoczęła nowe przedsięwzięcie o nazwie Trans-eat, w ramach którego proponowane są owady jako składniki delikatesowych wyrobów. Koniki polne z czosnkiem i pietruszką, macerowane żuki, sushi z mrówek, dżem z termitów to tylko kilka propozycji, które mogą się znaleźć w menu restauracji, którą Montse Guillen zamierza otworzyć w Barcelonie. Specjałów tych można było spróbować w czasie targów Alimentaria. Moda na jedzenie owadów dotarła już do Stanów Zjednoczonych, gdzie działa Owadzia Restauracja w Waszyngtonie czy restauracja Tajfun w Kaliforni, czy też londyńska Jadalne z wężami i skorpionami w menu. Ale jedzenie owadów to nic nowego. Montse Guillen odkryła je podczas podrózy do Meksyku, gdzie pierwszy raz jadła mrówcze jajka, koniki polne i dżdżownice. W Ekwadorze można zjeść żuki z warzywami, w Amazonii larwy żuków i mrówki,w Argentynie natomiast białe dżdżownice.W Azji można spotkać największe rzesze zwolenników diety zawierającej owady. W krajach takich jak Chiny, Japonia, Korea, Wietnam i Tajlandia owady są tak powszechne, że uważane są raczej za przekąskę niż posiłek. Są tam nawet restauracje fast-food, jak np. Insect King, gdzie za dolara można dostać porcję chrupiących świerszczy czy żuków. Sieć ta odniosła tak duży sukces, że zamierza otwierać swoje placówki w Stanach Zjednoczonych. Poza owadami w Chinach do jednych z najpopularniejszych dań należy skorpion, ktory dzięki smażeniu na oleju traci swoje trujące właściwości. Inne lubiane przez Chińczyków smakołyki to koniki polne, cykady, osy i mrówki. Afryka także lubuje się w owadach takich jak termity, świerszcze, koniki polne i szarańcza- szczególnie doceniona w Algerii. Owady mimo małych rozmiarów maja bardzo dużą wartość odżywczą. Zawartością  protein, żelaza i kalorii owady dorównuja lub nawet przewyższają ryby i wołowinę. Na przykład 100 gram gąsienic zawiera więcej białka i żelaza niż stek wołowy czy 100 gram ryby. ” Będąc w Paryżu u Córki jadłem langustę, ślimaki czy małże. Nie odważylem się na udka żabie ! A może ktoś z Państwa podzieli się swoimi wrażeniami smakowymi z kuchni owadziej ? Czekam na listy !


Tarnów, dn. 04.04.04 r.                      Jacek Roik .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>