Jest zalecenie oficjalne: więcej witaminy D.

Po wielu badaniach i analizach naukowcy prestiżowego, amerykańskiego Instytutu Medycyny aż o jedną trzecią podnieśli zalecaną dawkę spożywanej witaminy D. Jednak ostrzegli zarazem, że jej spożycie ponad polecany poziom może być niebezpieczne. Dotychczasowe zalecane dzienne spożycie wynosiło 400 i.u. (international units, jednostek międzynarodowych). Institute of Medicine, organ rządowej, amerykańskiej National Academy of Sciences (Narodowej Akademii Nauk) zwiększył zalecenie do 600 jednostek dla osób w wieku do 70 lat i aż do 800 jednostek dla osób starszych. Ten, krok, mimo że wydaje się dość śmiały, według niektórych naukowców jest zbyt ostrożny, choć wiodący w dobrą stronę. Należy do nich na przykład doktor Cedric Garland z University of California w San Diego, który uważa, że większe spożycie tej witaminy zredukowałoby poziom zachorowań na raka okrężnicy. Dr Garland, a także niektórzy inni naukowcy, uważają, że wskazany poziom spożycia powinien wynosić w granicach dwóch tysięcy jednostek.

Takim oczekiwaniom przeciwstawia się doktor Joann Manson z Harvard Medical School, który jest współautorem raportu na temat zwiększenia zalecanej dawki witaminy D. Więcej nie znaczy lepiej – uważa. Dowodzi, że szeroko zakrojone badania nie dowiodły, że podawanie większych dawek witaminy D zmniejsza ryzyko zachorowań na raka, co więcej, może sprzyjać rakowi trzustki. Według niego, dawka około 4000 jednostek stanowi granicę bezpieczeństwa dla większości ludzi, jej zwiększanie to już zdecydowane balansowanie na granicy ryzyka.

Zwolennicy umiaru przypominają też, że wielokrotnie suplementy diety, jak witaminy C, E, czy beta-karoten, mające zapobiegać chorobom, zawodziły w tej roli, a w zbyt dużych dawkach okazywały się wręcz szkodliwe.

Inną kwestią jest, że witamina D wytwarzana jest głównie przez skórę w kontakcie ze słońcem, a pomiar jej poziomu we krwi budzi wątpliwości i kontrowersje. Jest to przyczyną, dla której badania dowodzące zbyt małej podaży tej witaminy stoją w opozycji z innymi, wskazującymi, że jej poziom we krwi badanych osób jest z reguły prawidłowy.

Nie jest także wcale łatwo dostarczyć w pożywieniu zalecane przez raport 600 u.i. – szklanka mleka sztucznie wzbogacanego witaminą D zawiera jej około 100 jednostek. Najlepszym źródłem witaminy w pożywieniu są tłuste ryby morskie, ale najlepszym jest jednak kontakt ze słońcem. Przeciętnemu człowiekowi wystarcza kilkanaście minut na słońcu w trakcie dnia, by nie obawiać się nadmiaru. Co ważne, w ten sposób nie można jej przedawkować! Pamiętając, że w zimie i krajach o chłodniejszym klimacie potrzeba nieco więcej, możemy bez obaw zrezygnować ze sztucznego dokarmiania się witaminą w tabletkach.

Witamina D jest niezbędna głównie dla zdrowia naszych kości i zębów, ale także mięśni, mózgu i układu nerwowego oraz odporności. Pamiętajmy więc o niej zimą.

Autor: Artur Jurgawka, www.kopalniawiedzy.pl

Źródło: Yahoo News!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>