Jak można zarazić się włośnicą !

Aby zarazić się włośnicą, człowiek musi zjeść kawałek chorego na nią zwierzęcia. Zwykle jest to mięso wieprzowe, ale zdarzały się zachorowania po zjedzeniu mięsa niedźwiedzia, morsa, delfina, nutrii, a nawet kota czy świstaka…..Larwy nicienia, włośnia krętego (Trichinella spiralis), są otorbione w mięśniach nosiciela. Po spożyciu kawałka surowego, wędzonego w zbyt niskiej temperaturze, niedopieczonego czy niedogotowanego mięsa z larwami, osłonka ulega w żołądku strawieniu, a uwolnione larwy zaczynają się rozwijać w jelicie cienkim. Przy bardzo silnej inwazji dochodzi wówczas do nieżytu jelit i biegunki. Gdy osiągną dojrzałość, ich liczne potomstwo przenika po kilku-kilkunastu dniach od zakażenia do krwiobiegu i wędruje po całym organizmie, szukając dogodnych warunków do osiedlenia w mięśniach. Im ciężej pracuje dany mięsień, tym bardziej odpowiada włośniom, jednak z niewiadomych przyczyn larwy nie osiedlają się w sercu. Obecność larw drażni tkanki mechanicznie i wywołuje reakcję alergiczną. Także produkty przemiany materii pasożyta zatruwają żywiciela. Nic dziwnego, że pojawiają się trwające kilka tygodni bóle i sztywnienie mięśni, silna gorączka, dreszcze, obrzęk twarzy i powiek, nudności i wymioty. Przy masywnym zakażeniu objawy przypominające grypę mogą się utrzymywać latami. Jedna zarażona włośniem świnia może zakazić nawet setki osób. Aby wystąpiły objawy, wystarczy zjeść kawałek kiełbasy, a gdy w mięsie występuje więcej niż 100 larw włośnia na centymetr sześcienny, zjedzenie jednego kotleta może doprowadzić do śmierci z powodu powikłań neurologicznych, oddechowych lub krążeniowych. Według ogłoszonej w roku 2001 hipotezy doktora Jana V. Hirschmanna, włośnica mogła być przyczyna przedwczesnej śmierci Mozarta – uwielbiał wieprzowe kotlety, a objawy jego choroby odpowiadały włośnicy. Aby zabezpieczyć się przed włośnicą, trzeba poddawać badaniu weterynaryjnemu mięso świń i upolowanych dzików. Kiedyś weterynarz badał pod mikroskopem wycinek najważniejszego z mięśni oddechowych – przepony. Dobrze ukrwiona, pracująca bez przerwy przepona, to ulubione siedlisko włośni. Jednak młode, nieotorbione larwy łatwo pomylić z uszkodzonymi włókienkami mięśnia, toteż dokładność badania pod mikroskopem jest ograniczona (około 65 procent). Dokładniejsza (około 95 procent jest metoda trawienia. Z przepony każdej sztuki pobiera się kawałek mięsa wielkości mniej więcej centymetra sześciennego i wrzuca do 100 takich kawałków do trawiącej mieszanki kwasu solnego z pepsyną. Uwolnione z mięśni larwy łatwo odsączyć i zauważyć pod mikroskopem, ponieważ się ruszają. Wiele rzeźni przez cały rok nie stwierdza występowania włośnicy. W skali całego kraju, przy ponad 20 milionach przebadanych świń rocznie wykrywa się około 20 przypadków choroby. Prawdopodobieństwo, że świnia jest zakażona, rośnie, gdy jest karmiona odpadkami i padliną, albo gdy w chlewie są szczury, na które świnie potrafią zapolować. Zalecane przez amerykańskie centrum zwalczania chorób zakaźnych (CDC) w Atlancie sposoby zapobiegania włośnicy to oprócz badania mięsa jego obróbka cieplna, długotrwałe i głębokie zamrażanie (zamrażanie nie jest skuteczne w przypadku dziczyzny). Świnie należy karmić tylko mięsem gotowanym i nie wolni im dawać do obgryzania szkieletów innych zwierząt. Trzeba też dokładnie czyścić urządzenia stosowane do rozdrabniania mięsa. PAP – Nauka w Polsce, Paweł Wernicki

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>