I Ogólnopolski Dzień Szczepień za nami!

Szczepienia to najbardziej skuteczna i opłacalna dla państwa metoda zapobiegania chorobom zakaźnym. Tymczasem nowa wersja obowiązkowego kalendarza szczepień nie zawiera ani jednej ze zmian, o które lekarze walczą już od kilku lat – mówili specjaliści podczas konferencji prasowej w Warszawie, zorganizowanej a okazji obchodów I Ogólnopolskiego Dnia Szczepień.

Jak przypomniał dr Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Leków, już dwa lata temu przedstawiciele ministerstwa składali obietnice rozszerzenia kalendarza szczepień. Wśród priorytetowych zmian specjalista wymienił wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciw pneumokokom dla wszystkich dzieci do 2. roku życia, wprowadzenie szczepień przeciw meningokokom dla wybranych grup, przeciw rotawirusom, poszerzenie grup szczepionych przeciw ospie wietrznej oraz wprowadzenie preparatów skojarzonych, pozwalających podczas jednego wkłucia zaszczepić dziecko na kilka schorzeń.

„Niestety, nowy kalendarz szczepień, który ukazał się na początku listopada, w ogóle nie został zmieniony w stosunku do ubiegłego roku – podkreślił specjalista. – Oczywiście, wszyscy wiemy, że jest kryzys i budżet Ministerstwa Zdrowia jest w trudnej sytuacji, dlatego bardzo ważne jest wprowadzenie zmian w zasadach finansowania obowiązkowego programu szczepień”.

Według dr. Grzesiowskiego, dzisiaj zasady te określa ustawa o chorobach zakaźnych, zgodnie z którą minister zdrowia kupuje szczepionki do programu obowiązkowego. Budżet na ten program jest ściśle ustalony i bardzo trudno pozyskać tu jakieś dodatkowe środki – wyjaśnił specjalista.

„My już na początku ubiegłego roku walczyliśmy o to, aby można było przesunąć część kosztów szczepień na Narodowy Fundusz Zdrowia, który zarabia na profilaktyce, bo później nie musi płacić za leczenie chorób, przeciwko którym szczepimy. Na razie jednak nasze propozycje zmian w przepisach się nie przebiły” – powiedział Grzesiowski.

Jego ocenił, w Polsce jest spora dysproporcja między wzrostem dochodu na jednego mieszkańca a wzrostem dofinansowania szczepień. „A jeśli weźmiemy pod uwagę wzrost kosztów szczepionek i inflację, to wydatki państwa na szczepienia są obecnie wręcz mniejsze niż w poprzednich latach” – ocenił.

Według dr. Grzesiowskiego, koszty ponoszone przez państwo na zakup szczepionek obowiązkowych są 10-krotnie niższe niż koszty, jakie musi ponieść rodzic, jeśli chce zakupić dziecku szczepienia zalecane. „Wynika to z tego, że szczepionka kupowana do programu w przetargu centralnym ma zupełnie inne ceny. Z kolei cena szczepionek sprzedawanych w aptece jest zwielokrotniona przez pośredników. Innymi słowy, gdyby szczepionki zalecane były w programie obowiązkowym, to ich koszty byłyby niższe” – powiedział.

Grzesiowski przyznał, że od 2000 roku kalendarz szczepień obowiązkowych przeszedł bardzo duże zmiany na korzyść. Namacalnych dowodów na skuteczność tego programu jest dużo. „Od 2 lat szczepimy całą populację niemowląt po 2. miesiącu życia przeciw pałeczce Haemophilus influenzae typu B (Hib). Obecnie, można powiedzieć, że ta choroba zniknęła z Polski. Ludzie pracujący na oddziałach zakaźnych nie przyjmują już dzieci z ciężkim zapaleniem nagłośni, dzieci duszących się, wymagających ratunkowej intubacji czy też z sepsą wywołaną przez te bakterie” – zaznaczył.

Zdaniem prof. Ewy Bernatowskiej z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, najlepszym przykładem sukcesu szczepionek są szczepienia małych dzieci przeciw pneumokokom. „Chronią one przed ciężkimi, groźnymi dla zdrowia i życia infekcjami nie tylko maluchy, ale też ich starsze rodzeństwo oraz rodziców i dziadków. Redukcja zapalenia płuc w wyniku szczepień przeciw pneumokokom wynosi 38 proc.” – podkreśliła specjalistka.

Jak zapewniła, intencją lekarzy jest, by szczepienia przeciw pneumokokom znalazły się w obowiązkowym kalendarzu szczepień, bo ich efektywność jest niepodważalna.

Jedną z ważniejszych zmian w tym kalendarzu jest też, według dr. Grzesiowskiego wprowadzenie szczepionek wieloskładnikowych (skojarzonych). „Pozwala to zastąpić trzy wkłucia jednym, przez co redukujemy niepotrzebny stres dziecka i o jedną trzecią zmniejszamy stężenie adjuwantów oraz konserwantów, które mu wstrzykujemy. Maleją też koszty związane z potrzebą użycia większej liczby strzykawek” – wyjaśnił specjalista.

I właśnie po to, aby zwrócić uwagę, że szczepienia naprawdę chronią życie – dzieci, naszych rodzin, osób, z którymi stykamy się na co dzień – w szkole, w zakładzie pracy, domach opieki społecznej – Polskie Towarzystwo Immunologii Doświadczalnej i Klinicznej, Polskie Towarzystwo Wakcynologii oraz Polskie Towarzystwo Pediatryczne zorganizowały w I Ogólnopolski Dzień Szczepień.

Święto, któremu przyświecało hasło „Zdążyć przed chorobą”, obchodzono w pięciu miastach Polski: Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Szczecinie i Lublinie, gdzie odbyły się sesje naukowe i edukacyjne adresowane do lekarzy i pacjentów. „Wydrukowaliśmy ok. 1 mln ulotek, które mają informować o szczepieniach i zagrożeniach związanych z chorobami, przeciwko którym możemy się zaszczepić” – podkreśliła prof. Bernatowska.

Oprócz tego w Warszawie zorganizowano spotkania z lekarzami, którzy udzielali rodzicom bezpłatnych porad dotyczących szczepień, a we Wrocławiu odbyła się duża konferencja poświęcona tej problematyce.

Więcej informacji na temat dnia szczepień można znaleźć na stronie internetowej www.ogolnopolskidzienszczepien.pl JJJ

PAP – Nauka w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>