Honorowi dawcy szpiku obchodzili swoje święto.

Osoby, które zdecydowały się oddać szpik, by uratować czyjeś życie spotkały się 9 października w Warszawie z okazji Dnia Honorowego Dawcy Szpiku, który od 8 lat organizuje Fundacja Urszuli Jaworskiej – bank dawców szpiku. „Chodziło nam o to, by docenić ludzi chętnych do oddania szpiku i na ich przykładzie pokazać, że dawstwo może być czymś zwykłym, nie naraża nikogo na uszczerbek na zdrowiu czy ból. W ten sposób chcemy zachęcić, żeby ludzie zdecydowali się dać z siebie kawałek innemu człowiekowi” – powiedziała PAP Urszula Jaworska, u której w 1994 r. wykryto przewlekłą białaczkę szpikową. Trzy lata później otrzymała przeszczep od dawcy holenderskiego.

W Polsce nie było wówczas banku dawców szpiku. Obecnie jest ich 6, z czego 3 prywatne i 3 państwowe.

Na obchody Dnia Honorowego Dawcy Szpiku przybył m.in. Marek Kościelny – pierwszy Polak, który 10 lat temu oddał szpik, jako dawca niespokrewniony. Odbyło się też spotkanie 18-letniego Michała z Martą Fuk, od której przeszczepiono mu szpik w dzieciństwie.

„Mama Michała podkreśla, że dzięki przeszczepowi chłopiec otrzymał dar życia, niejako narodził się po raz drugi. Dziś może dorastać, uczyć się, planować swoją przyszłość” – podkreśliła Jaworska.

Jak wyjaśnił PAP prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant ds. hematologii, wskazaniem do przeszczepienia szpiku od niespokrewnionych dawców są białaczki i niektóre chłoniaki, aplazja szpiku oraz u dzieci genetycznie uwarunkowane schorzenia krwiotworzenia (takie jak np. niedobory odporności).

„W rzeczywistości obecnie w 90 proc. przypadków nie przeszczepia się samego szpiku, ale tzw. krwiotwórcze komórki macierzyste pobrane z krwi obwodowej” – podkreślił specjalista. Jest to procedura mało inwazyjna i niebolesna.

Według prof. Jędrzejczaka, w Polsce liczba dawców jest ciągle za mała, a wynika to głównie z niedostatecznych środków przeznaczanych na ten cel z budżetu państwa. Pieniądze potrzebne są przede wszystkim na badania układu zgodności tkankowej osoby, która chce być dawcą. To kosztuje kilkaset złotych.

„Poza tym problemem są ciągle zbyt małe możliwości ośrodków transplantacyjnych przeznaczonych dla chorych dorosłych i to można rozwiązać jedynie inwestycjami” – powiedział hematolog.

Urszula Jaworska podkreśliła z kolei, że nowa ustawa transplantacyjna może wprowadzić znaczne ograniczenia dla banków szpiku będących inicjatywą społeczną, jak jej fundacja.

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy, wszystkie rejestry dawców szpiku stałyby się jedynie bazami rekrutującymi dawców, których przekazywałyby do rejestru centralnego – POLTRANSPLANTU. „Zmierza to do powstania jednego „słusznego” rejestru, który zawłaszczy to co przez lata zostało zrobione przez takie organizacje jak nasza. My będziemy wykonywać czarną robotę, a nawet nie wiadomo czy z centralnego rejestru będziemy otrzymywać pieniądze na rekrutację dawców” – uważa Jaworska.

Według niej, w POLTRANSPLANCIE dawcy są traktowani przedmiotowo, nie wiedzą nawet, z którego rejestru kierowani są do pobrania szpiku, podczas gdy fundacja dba o to, by dawcy czuli się docenieni. JJJ

PAP – Nauka w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>