Francuskie muzea przyciągają ostatnio niespotykanie dużą liczbę odwiedzających!

Francuskie muzea przeżywają niespotykany najazd zwiedzających. Z 150 tysiącami osób, które od lutego zapłaciło za bilet, żeby zobaczyć dzieła brytyjskiego malarza Turnera w Grand Palais w Paryżu, wystawa zapowiada się na jeden z największych tegorocznych sukcesów muzealnych. Do końca maja organizatorzy spodziewają się 450 tysięcy wejść, pomimo wiosny. Obok wystawy Yves Saint Laurenta w Petit Palais i Edvarda Muncha w paryskiej Pinacotheque, „Turner i jego malarze” jest jedną z najlepszych sprzedaży biletów w sieci sklepów Fnac. Trochę dalej plasuje się równie popularna „Sainte Russie” w Luwrze – wystawa ponad 400 dzieł i przedmiotów sakralnych z Rosji, od wczesnego średniowiecza po czasy Piotra Wielkiego.

Choć sztuką wydają się interesować coraz szersze grupy francuskiego społeczeństwa, fenomen nie jest nowością. Już w ubiegłym roku, wystawy „Picasso i wielcy mistrzowie” w Grand Palais i „Kandinsky” w Centre Pompidou przyciągnęły ponad 700 tysięcy zwiedzających. „W 2009, w sumie 1,7 miliona osób odwiedziło muzea narodowe”, potwierdza Thomas Grenon, administrator Unii Muzeów Narodowych (RMN).

„Frekwencja wzrasta, bo wielkie imprezy, jak Picasso, przyciągają nowe kategorie zwiedzających, którzy później wracają do muzeów zobaczyć inne wystawy” – wyjaśnia Bruno Monnier z Culturespaces. „Oczy publiczności otwierają się” – dodaje Martin Bethenod, komisarz generalny paryskich targów sztuki współczesnej Fiac. „Jeszcze parę lat temu, Francuzi cenili przede wszystkim malarstwo. Teraz, ich zainteresowania kierują się także na inne dziedziny sztuki, w tym sztukę współczesną” – dodaje Bethenod.

Powodzeniem cieszy się nie tylko czysta sztuka. Wystawę „Głód dinozaurów” w paryskim Palais de la decouverte co miesiąc ogląda 80 tys. osób. Muzeum starożytności w Arles, na południu Francji, już odwiedziło 110 tys. osób z okazji wystawy „Cezar”, przedstawiającej życie codzienne i handel w epoce rzymskiej, na podstawie wykopalisk przeprowadzonych w korycie Rodanu. „Dzięki artykułom, które ukazały się między innymi w „New York Timesie”, „The Guardian” i „La Republica”, przyjeżdzają do nas nawet Paryżanie” – komentuje Claude Sintes, dyrektor muzeum w Arles.

„Na sukces tych wystaw składa się wiele elementów” – wyjaśnia Thomas Grenon z RMN. „Wybór znakomitych dzieł, ciężka praca kuratorów i odpowiednia scenografia, to jedna rzecz. Dodajmy jeszcze dłuższe godziny otwarcia, ułatwioną rezerwację przez internet i możliwość restaurowania się na miejscu, dzięki którym publiczność wraca do muzeów z przyjemnością” – dodaje Grenon.

Jest też chęć ucieczki od rzeczywistości. „Potrzebujemy się wyrwać” – analizuje Bruno Monnier. „Dobra wystawa to chwilowy nawias, uspokajająca podróż do krainy piękna i sztuki” – dodaje. (PAP Life)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>