Eksperci: zniesienie limitów w onkologii tylko dla wybranych ośrodków.

Zniesienie limitów świadczeń w całej onkologii nie jest możliwe, powinno być ono ograniczone jedynie do ośrodków zapewniających na wysokim poziomie leczenie kompleksowe – powiedział PAP dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy Zbigniew Pawłowicz. Zniesienie limitowania świadczeń onkologicznych zaproponowało na początku stycznia 2014 r. Polskie Towarzystwo Onkologiczne. Odnosząc się do tego postulatu rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Krzysztof Bąk stwierdził wtedy w wypowiedzi dla PAP, że zniesienie limitowania świadczeń w zakresie onkologii powinny poprzedzić szczegółowe analizy skutków takiej decyzji, przede wszystkim finansowych, jak i zapobiegania ewentualnym nadużyciom, do jakich może doprowadzić zniesienie tych limitów.

Zbigniew Pawłowicz jako pierwszy szef Centrum Onkologii przed kilkoma dniami podjął decyzję o uwolnieniu limitów świadczeń wynikających z kontraktów na pierwszy kwartał 2014 r. Decyzja ta w porozumieniu z dyrektorem Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia ma skrócić oczekiwanie na leczenie. Dotyczy to jednak chorych z rozpoznaną już choroba nowotworową, u których wskazuje na to badanie histopatologiczne.

„Musimy jak najszybciej coś zrobić, żeby skrócić oczekiwanie na pogłębione badania i leczenie chorych z potwierdzona już chorobą nowotworową” – powiedział w rozmowie z PAP Pawłowicz. Dodał jednak, że zniesienie limitów w całej onkologii nie jest realne. Gdyby nawet podjęto taką decyzje, to wcale nie musi ona poprawić wyników leczenia chorób nowotworowych, w każdym razie nie w takim stopniu jak wszyscy byśmy tego oczekiwali.

Szef bydgoskiego Centrum Onkologii jako przykład podaje wprowadzoną przed laty możliwość zapisania się na wizytę u onkologa bez skierowania od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. „Wbrew oczekiwaniom nie przyczyniło się do zwiększenia skuteczności leczenia nowotworów, doszło jedynie do rozproszenia leczenia onkologicznego. Wielu ośrodkom zależy jedynie na tym, żeby przyjąć pacjenta nie gwarantując mu odpowiedniego poziomu badań diagnostycznych i terapii” – podkreśla.

Według Pawłowicza zniesienie limitów w onkologii powinno dotyczyć jedynie tych placówek, które zapewniają odpowiedni poziom skojarzonego leczenia chorób nowotworowych, które daje największe szanse na skuteczna terapię. „Należy płacić za wyleczenie, a nie jedynie za procedury” – zwraca uwagę szef bydgoskiego CO. Dodaje, że ośrodki zapewniające kompleksowe leczenie są dostępne we wszystkich regionach kraju.

W takich referencyjnych ośrodkach onkologicznych powinni być jednak leczeni wyłącznie chorzy z potwierdzoną choroba nowotworową – uważa Pawłowicz. Nie powinny one się zajmować pacjentami, którzy jedynie podejrzewają u siebie raka, ponieważ to wydłuża kolejkę chorych oczekujących na konsultacje i badania specjalistyczne. Tym mogą się zająć inne ośrodki. „Jeśli nie wprowadzimy takiego systemu, będziemy mieli wciąż rozdrobnienie onkologii, ze szkodą dla chorych” – podkreśla.

Jako przykład podaje kobiety, które nie zgłaszają się na bezpłatną mammografię wykonywaną w ramach badań przesiewowych służących wczesnemu wykrywaniu raka piersi. Wiele z nich jest zniechęconych tym, że muszą czekać nawet pół roku na dalsze badania specjalistyczne, gdy zajdzie u nich podejrzenie, że mogą mieć guza złośliwego. „Pacjentka na pogłębioną diagnostykę nie może czekać dłużej niż 14 dni, tego również dotyczy zniesienie limitów w naszym ośrodku w pierwszym kwartale tego roku” – dodaje dyr. Pawłowicz.

P.o. prezes NFZ Marcin Pakulski w czwartek na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia powiedział, że „trzeba sobie zadać pytanie, czy poszerzony dostęp do finansów publicznych na leczenie powinien być otwarty dla wszystkich świadczeniodawców niezależnie od jakości prowadzonego leczenia”.

Jego zdaniem, potrzebne są jasne standardy postępowania, np. wykonywania świadczeń chemioterapii czy radioterapii oraz zabiegów onkologicznych, a dopiero potem będzie można określić, dla kogo i w jakiej sytuacji dostęp do zasobów publicznych przeznaczanych na leczenie onkologiczne powinien być większy niż dla innych.

Dyrektor Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie prof. Krzysztof Warzocha powiedział na tym samym posiedzeniu komisji sejmowej, że podstawą systemu leczenia nowotworów powinna być referencyjność ośrodków. W tych placówkach uzyskuje się lepsze wyniki leczenia, na poziomie średniej europejskiej.

Prezes Polskiej Unii Onkologii dr Janusz Meder dodał, że 40 proc. chorych nadal jest leczonych poza siecią onkologiczną, a uzyskiwane poza nią wyniki leczenia są nawet o 25 punktów proc. gorsze od tych uzyskiwanych w regionalnych centrach onkologii.

Referencyjność ośrodków onkologicznych i limitowanie świadczeń w onkologii będzie jednym z głównym tematów posiedzenia rady dyrektorów publicznych centrów onkologii, które 4 lutego odbędzie się w Warszawie. Okazją do tego jest przypadający w tym dniu Światowy Dzień Walki z Rakiem. (PAP)

zbw/ ula/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>