Eksperci: rak trzustki to wyzwanie dla onkologii.

Rak trzustki w ponad 90 proc. przypadków ciągle pozostaje chorobą nieuleczalną. W ostatnich trzech latach pojawiły się jednak nowe schematy leczenia, które wydłużają przeżycie chorych z zaawansowaną postacią tego nowotworu – przypominają onkolodzy. W środę na spotkaniu edukacyjnym w Warszawie podkreślali, że ze względów formalnych w Polsce dostęp do nich mają bardzo nieliczni pacjenci.
Prezes Polskiej Unii Onkologii dr Janusz Meder przypomniał, że rak trzustki stanowi w Europie siódmy pod względem częstości występowania nowotwór złośliwy. Jest zarazem czwartą przyczyną zgonów z powodów nowotworowych.

Onkolog zaznaczył, że bardzo niewielu chorych – średnio ok. 20 proc. – przeżywa rok od momentu wykrycia choroby. A pięcioletnie przeżycia, które są miarą skutecznego leczenia nowotworów, notuje się u ok. 6 proc. pacjentów w krajach Europy.

„W ostatnich 30 latach wzrasta liczba zachorowań na raka trzustki u kobiet i mężczyzn. Ryzyko tego nowotworu rośnie z wiekiem, a większość przypadków jest wykrywana po 50. roku życia” – powiedział dr Meder.

Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w Polsce w 2011 r. raka trzustki zdiagnozowano u ok. 3,3 tys. osób.

Wśród najważniejszych czynników ryzyka raka trzustki, na które możemy mieć wpływ prof. Lucjan Wyrwicz z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii w Warszawie wymienił palenie papierosów oraz regularne picie alkoholu, które sprzyja powstawaniu przewlekłemu stanowi zapalnemu w trzustce.

Eksperci obecni na spotkaniu podkreślali, że tylko 10-20 proc. pacjentów z wykrytym rakiem trzustki potencjalnie kwalifikuje się do operacji, która jako jedyna daje szansę na wyleczenie.

Zdaniem dr. Medera wiąże się to z tym, że rak trzustki przez wiele lat może przebiegać skrycie, dając niecharakterystyczne objawy, takie jak bóle brzucha, ucisk w jamie brzusznej, czasami mdłości, wymioty, zażółcenie powłok skórnych (żółtaczkę). Między innymi dlatego jest późno rozpoznawany.

Prof. Piotr Wysocki, kierownik Kliniki Onkologicznej przy ul. Wawelskiej, należącej do Centrum Onkologii w Warszawie zwrócił uwagę, że nawet jeśli pacjentów, których można operować podda się uzupełniająco chemio- i radioterapii to w ciągu 2 lat po zabiegu 80 proc. z nich będzie miało nawrót lub przerzuty nowotworu do innych narządów.

Onkolog zaznaczył, że leczenie zaawansowanego raka trzustki stanowi największy problem. Dzięki standardowej terapii pacjenci z tym nowotworem przeżywają ok. poł roku.

Prof. Wysocki przypomniał, że od ok. 17 lat standardem w terapii tych pacjentów jest chemioterapia z wykorzystaniem leku o nazwie gemcytabina. W ostatnich trzech latach pojawiły się dwa nowe schematy leczenia, które poprawiają przeżycia chorych.

W jednym z nich (określanym w skrócie jako FOLFIRINOX) stosuje się cztery znane leki cytotoksyczne. Badania kliniczne wykazały, że dzięki tej terapii ok. 48 proc. chorych z zaawansowanym rakiem trzustki przeżywa rok, podczas gdy wśród chorych leczonych standardowo gemcytabiną odsetek ten wynosi ok. 20 proc. Jest to jednak bardzo toksyczna terapia i może być stosowana tylko u wybranych pacjentów w bardzo dobrym stanie ogólnym, podkreślił prof. Wysocki.

Drugi schemat leczenia polega na zastosowaniu gemcytabimy łącznie z lekiem o nazwie nab-paklitaksel. Badanie kliniczne, którego wyniki opublikowano w 2013 r., wykazało, że dzięki tej metodzie rok przeżywało 35 proc. chorych. Jak podkreślił prof. Wysocki, terapia ta może być stosowana u starszych chorych, z bardziej zaawansowanym rakiem, którzy ze względu na gorszy wyjściowy stan zdrowia nie kwalifikują się do bardziej toksycznego leczenia.

Prof. Wysocki zaznaczył, że w odniesieniu do wcześniejszych wyników leczenia chorych na raka trzustki te dwa schematy stanowią naprawdę duży krok naprzód. Jednak ze względów formalnych w Polsce są stosowane u nielicznych pacjentów w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej.

Jak wyjaśnili onkolodzy, nab-paklitaksel powinien być w przyszłości stosowany w ramach programu lekowego, ale nie został jeszcze oceniony przez Agencję Oceny Technologii Medycznych (AOTM). FOLFIRINOX mógłby się znaleźć w katalogu chemioterapii, jednak zgodnie z ustawą refundacyjną nie jest to możliwe, ponieważ jeden ze stosowanych w tym schemacie leków nie jest zarejestrowany w terapii raka trzustki.

Jest to stary, tani lek, który ma wiele odpowiedników generycznych i żadna z firm farmaceutycznych nie jest zainteresowana wykładaniem pieniędzy na poszerzenie jego rejestracji w nowym wskazaniu, wyjaśnił prof. Wysocki. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>