Eksperci: polscy lekarze nie zachęcają do szczepień przeciwko grypie.

Za niechęć Polaków do szczepień przeciwko grypie w znacznym stopniu odpowiadają pracownicy służby zdrowia – podkreślali eksperci podczas debaty Flu Forum 2013, która w poniedziałek odbyła się w Warszawie. Polscy pracownicy ochrony zdrowia szczepią się przeciwko grypie znacznie rzadziej niż personel medyczny w innych krajach. W minionym sezonie 2012/2013 przeciwko grypie zaszczepiło się w Polsce jedynie 6,4 proc. lekarzy i pielęgniarek. „Niestety, nie zmienia się to od lat” – powiedział prof. Adam Antczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, który prowadził debatę. Co roku przeciwko grypie szczepi się jedynie 5-6 proc. personelu medycznego.

Odsetek ten jest niewiele wyższy niż w całej populacji. W 2012 r. zaszczepiło się przeciwko grypie zaledwie 3,7 proc. Polaków, najmniej od prawie 10 lat. Liczba osób szczepiących się systematycznie spada od 2005 r., gdy zaszczepiło się 8,6 proc. społeczeństwa. Wtedy się wydawało, że będzie już tylko lepiej, jednak liczba szczepiących się osób zaczęła spadać. W 2010 r. przeciwko grypie zaszczepiło się jedynie 5,2 proc. Polaków, a w 2011 – 4,5 proc. „Poprzedni sezon grypowy był pod tym względem wręcz katastrofalny” – podkreślił prof. Antczak.

Doradca prezydenta RP Maciej Piróg, powiedział, że wskaźnik ten byłby wyższy, gdyby szczepienia przeciwko grypie były bardziej powszechne wśród polskich lekarzy i pielęgniarek. Wraz z rodzinami stanowią oni pokaźna grupę prawie 1 mln osób. „Ja się szczepię co roku, wraz z całą moją rodziną” – podkreślił specjalista.

Niechęć pracowników służby zdrowia w naszym kraju do szczepień przeciwko grypie jest ewenementem w skali międzynarodowej. W Czechach, Hiszpanii i Portugali szczepi się co czwarty lekarz i pielęgniarka. Podobnie jest w Finlandii, Wielkiej Brytanii i Francji. Jedynie we Włoszech w sezonie 2007/2008 zaszczepionych było 11 proc. pracowników opieki medycznej, ale to i tak więcej niż w Polsce.

Szczepienia przeciwko grypie najbardziej rozpowszechnione są w USA. Co roku szczepi się tam 40-50 proc. personelu medycznego. Zainteresowanie nimi jest tak duże, że co roku trwają starania o to, żeby zapewnić szczepionki wszystkim osobom, które chcą się zaszczepić.

„Polscy lekarze sami się nie szczepią i nie zalecają szczepień swym pacjentom. Nie ostrzegają przed groźnymi powikłaniami pogrypowymi, takimi jak zapalenie płuc i zapalnie mięśnia sercowego” – podkreśliła prof. Lidia Brydak, szefowa krajowego ośrodka ds. grypy WHO.

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz powiedział, że wielu polskich lekarzy wychodzi z założenia, że nie muszą się szczepić, ponieważ na skutek częstych kontaktów z zakażonymi pacjentami są uodpornieni na grypę. „To błąd, znacznie lepszym i bezpieczniejszym sposobem zabezpieczenia się przed grypą jest szczepionka” – podkreślił.

Lekarze często zakażają się wirusem grypy. Z badań serologicznych przedstawionych podczas debaty wynika, że w każdym sezonie grypowym kontakt z tymi zarazkami ma co czwarty pracownik opieki medycznej. Jednocześnie trzech na czterech lekarzy przyznaje, że mimo objawów infekcji dróg oddechowych wykonywali obowiązki zawodowe.

Zakażenie grypą nie musi powodować poważnych objawów uniemożliwiających lekarzom pracę zawodową, mogą jednak zarażać pacjentów jak również innych pracowników służby zdrowia – podkreślono w dyskusji. Przenoszenie wirusów grypy możliwe jest jeszcze przed wystąpieniem objawów choroby.

Prof. Antczak powiedział, że lekarze mają obowiązek szczepić się przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, nie muszą natomiast szczepić się przeciwko grypie sezonowej. „Chcemy zmienić postawę polskich lekarzy wobec szczepień przeciwko grypie” – dodał specjalista.

W minionym sezonie grypowym 2012/2013 nastąpił trzykrotny wzrost zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce. Liczbę osób zakażonych ocenia się na prawie 3 mln, a prawie 14 tys. zakażonych wymagało hospitalizacji.

Prof. Brydak podkreśliła, że 119 osób zmarło z powodu grypy, ale są to dane zaniżone. Lekarze w akcie zgonu zamiast grypy często wypisują, że powodem śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>