Eksperci: meningokoki mogą zabić w ciągu 24 godzin.

Inwazyjna choroba meningokokowa zdarza się bardzo rzadko – głównie u najmłodszych dzieci i młodzieży. Jest jednak bardzo groźna, gdyż może doprowadzić do śmierci pacjenta w ciągu 24 godzin – mówili lekarze w czwartek na spotkaniu prasowym w stolicy. Przypomnieli, że najlepszym sposobem by jej zapobiec jest stosowanie szczepień. Zdaniem ekspertów możliwość zapobiegania inwazyjnej chorobie menigokokowej (IChM) ostatnio znacznie się poprawiła, ponieważ w 2013 r. zarejestrowano pierwszą szczepionkę przeciwko meningokokom z serogrupy B. Bakterie te odpowiadają w Polsce za ok. 70 proc. wszystkich przypadków IChM.

Prof. Anna Skoczyńska z Narodowego Instytutu Leków podkreśliła, że IChM – która może mieć postać zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych lub sepsy (posocznicy) – jest rzadka. W Polsce w 2013 r. odnotowano ok. 250 przypadków tej choroby.

Zachorować na nią może każdy, nawet zdrowy człowiek. „Najwięcej zachorowań jest wśród dzieci od trzeciego miesiąca do pierwszego roku życia, ale dużo przypadków choroby notuje się też u dzieci do piątego roku życia oraz u nastolatków i młodych ludzi w wieku 16-21 lat” – wymieniała specjalistka.

Zakażeniu sprzyjają większe skupiska ludzi, np. mieszkanie w koszarach wojskowych, internacie, domu studenckim.

Jak przypomniał prof. Jacek Wysocki, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, wywołują ją bakterie z gatunku Neisseria meningitidis (meningokok), które szerzą się przede wszystkim drogą kropelkową ze śliną – poprzez kaszel, kichanie, pocałunki. Do zakażenia może też dojść przez kontakt bezpośredni.

„Wyłącznym rezerwuarem tej bakterii jest człowiek. Ona nie występuje w środowisku, u zwierząt” – zaznaczyła prof. Skoczyńska. Bakterie występują u nas w jamie nosowo-gardłowej.

„Gdy dziecko zachoruje na inwazyjną chorobę meningokokową i jest w ciężkim stanie, rodzice często zadają mi pytanie: +Skąd się to wzięło? Przecież nikt z otoczenia nie chorował+” – mówił prof. Wysocki. Jak wyjaśnił, od 2 proc. do 25 proc. ludzi jest nosicielami meningokoków. Osoby te mają własne przeciwciała i nie chorują, ale np. kaszląc podczas opieki nad dziećmi czy podczas pracy w szpitalu mogą te bakterie przenosić.

„Choroba, chociaż rzadka, wzbudza olbrzymi niepokój, ponieważ jej postęp może być bardzo dramatyczny i towarzyszy jej wysoka śmiertelność” – powiedziała prof. Skoczyńska. Jak zaznaczyła, w przypadku wystąpienia sepsy śmiertelność może sięgać od 20 proc. do nawet 70 proc., przy czym niemal połowa wszystkich zgonów zdarza się w ciągu pierwszych 24 godzin od wystąpienia objawów.

„Inwazyjna choroba meningokokowa jest jedną z najgroźniejszych chorób zakaźnych człowieka” – potwierdził prof. Wysocki. Przypomniał, że schorzenie powoduje wykrzepianie krwi wewnątrz naczyń, co może prowadzić do martwicy skóry, palucha, stopy. Konsekwencją tego może być konieczność amputacji kończyn u dziecka czy młodego człowieka.

„Jedna dziesiąta pacjentów, którzy przeżyją inwazyjną chorobę meningokokową ma poważne powikłania” – zaznaczył ekspert. Oprócz amputacji, mogą to być komplikacje neurologiczne, jak padaczka, utrata słuchu, czy zaburzenia rozwoju umysłowego.

Prof. Wysocki podkreślił, że gdy dziecko zachoruje na IChM, to lekarze mają bardzo mało czasu na uratowanie jego życia.

Rozpoznanie choroby utrudnia fakt, że na początku jej objawy są bardzo niespecyficzne, takie jak osłabienie, gorączka, bóle mięśni, głowy. Po 8-10 godzinach pojawiają się nudności, wymioty, później ból nóg, dłonie i stopy robią się zimne. Po kilkunastu godzinach u dziecka może wystąpić sztywność karku, światłowstręt.

Charakterystycznym objawem jest pojawienie się wybroczyn na skórze, które są związane z wykrzepianiem krwi w naczyniach krwionośnych. „Jeżeli zobaczymy takie zmiany na skórze to powinien być dla nas sygnał alarmowy, bo prawdopodobnie jest to zakażenie meningokokowe. Od pojawienia się tych zmian do zgonu pacjenta może upłynąć kilka godzin i my, jako lekarze naprawdę mamy wtedy mało czasu na ratowanie go” – tłumaczył prof. Wysocki.

Zaznaczył, że jeśli lekarz rodzinny zobaczy takie zmiany u dziecka, czy starszego pacjenta powinien natychmiast wezwać pogotowie, a nie odsyłać go gdzie indziej. „Najlepiej, gdyby miał w gabinecie antybiotyk i mógł go podać” – tłumaczył. Ważne jest też szkolenie lekarzy w szpitalach powiatowych, by wiedzieli co zrobić, zanim przekażą takiego pacjenta do szpitala wojewódzkiego czy klinicznego, dodał.

Eksperci zaznaczali, że ze względu na błyskawiczny przebieg IChM najlepiej jest zapobiegać poprzez szczepienia.

Prof. Skoczyńska przypomniała, że wszystkich serogrup meningokoków jest 12, ale za ponad 90 proc. zakażeń odpowiada pięć z nich. Są to meningokoki typu A, B, C, W135 i Y.

W Europie najczęściej występują i wywołują zakażenia meningokoki z grupy B i C. W ostatnim roku 71 proc. zakażeń było wywołanych przez serogrupę B (w grupie dzieci do 1. roku życia – ok. 82 proc.), 26 proc. przez serogrupę C, a zakażenia innymi typami meningokoków były sporadyczne, wymieniała specjalistka.

Prof. Wysocki zwrócił uwagę, że dotychczas dysponowaliśmy szczepionkami przeciwko meningokokom z grupy A, C, W135 i Y. Dopiero w 2013 r. zarejestrowano szczepionkę przeciw serogrupie B, gdyż bardzo trudno było ją stworzyć.

Znalazła się ona w polskim kalendarzu szczepień na 2014 r. jako szczepionka rekomendowana dla dzieci od 2. miesiąca życia. Oznacza to jednak, że nie jest refundowana.

Jak ocenił prof. Wysocki, dzieci do pierwszego roku życia najlepiej jest zaszczepić przeciwko meningokokom B, ponieważ w tej grupie wywołują one najwięcej zakażeń, a następnie powinno się je doszczepić przeciwko meningokokom C. „Jednak jeśli dziecko dużo podróżuje po świecie, zamiast szczepienia przeciw meningokokom typu C najlepiej podać szczepionkę skoniugowaną przeciw typowi A, C, W135 oraz Y” – zaznaczył ekspert. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>