Eksperci: każdy powinien wykonać morfologię krwi raz w roku.

Każda osoba przynajmniej raz w roku powinna wykonać morfologię krwi, tanie i łatwe badanie pozwalające wcześnie wykryć białaczki i wiele innych schorzeń – alarmują hematolodzy. Według szefa Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Wiesława Jędrzejczaka, w krajach skandynawskich tym prostym badaniem wykrywa się 40 proc. białaczek, gdy nie wywołują jeszcze żadnych objawów. Choroby układu chłonnego i krwiotwórczego, takie jak chłoniaki, białaczki oraz szpiczak, przez długi czas mają utajony przebieg i nie dają żadnych objawów ani dolegliwości. Dopiero po pewnym czasie chorzy nagle chudną, odczuwają zmęczenie i osłabienie, co jednak rzadko kojarzone jest z poważną chorobą.

„Przykładem jest przewlekła białaczka limfocytowa, często wykrywana przypadkowo, podczas rutynowych kontroli morfologii krwi” – twierdzi prof. Iwona Hus z katedry i kliniki hematoonkologii i transplantacji szpiku Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Choroba ta w chwili rozpoznania u 40-60 proc. pacjentów nie wywołuje żadnych objawów. Może je wykryć jedynie wykonując analizę krwi.

Prof. Krzysztof Giannopoulos z Samodzielnej Pracowni Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie wyjaśnia, że wraz z postępem choroby wytwarzane są patologiczne białka powoduję zmiany w morfologii krwi. Na przykład zwiększa się poziom OB.

Tzw. odczyn Biernackiego, czyli OB, oznacza tempo opadania krwinek czerwonych w czasie. Najwyższy jest ona u osób po 50. roku życia, ale nawet u nich nie powinien przekraczać 20-30 mm na godzinę. „Trzycyfrowy wynik, czyli powyżej 100 mm, jest już mocno niepokojący, może świadczyć o rozwoju poważnej choroby, na przykład białaczki” – podkreśla specjalista.

Przed laty dzięki morfologii krwi wykryto białaczkę u Urszuli Jaworskiej, twórcy największego w kraju Banku Dawców Szpiku Kostnego. Przewodniczący Polskiej Koalicji Organizacji Pacjentów Onkologicznych (PKOPO) Jacek Gugulski twierdzi, że pierwszym sygnałem, że zachorował na przewlekłą białaczkę szpikową, była podwyższona liczba leukcytów, krwinek białych.

Prawidłowe stężenie leukocytów u dorosłego człowieka nie powinno przekraczać od 4.000 do 10.000 białych ciałek w 1 mm sześc. krwi. U chorych na przewlekłą białaczkę szpikową w chwili rozpoznania choroby może być 100.000, a nawet 700.000 białych ciałek krwi w 1 mm sześc.

Przy 100.000 leukocytów zwykle nie ma jeszcze poważniejszych objawów choroby, zwykle pojawiają się dopiero u chorych z wysoką leukocytozą dochodzącą do 200.000 – 300.0000/mm sześc. Przyśpieszeniu ulega wtedy przemiana materii, która powoduje, że chorzy chudną, są ciągle zmęczeni, mają podwyższoną ciepłotę ciała i narzekają na pocenie się nocą.

U Jacka Gugulskiego początkowo wzrost poziomu leukocytów nie był aż tak duży – zwiększył się do 15.000. Na tym etapie może świadczyć o rozwoju choroby, ale bywa również skutkiem jedynie stanu zapalnego w organizmie. W jego przypadku rozwijała się jednak poważna choroba. Na szczęście dziś można ją skutecznie leczyć; prezes PKOPO z powodzeniem leczony jest od 10 lat.

Badanie krwi może jednak wykazać również inne nieprawidłowości, takie jak obecność komórek blastycznych – to jeden z rodzajów komórek macierzystych nazywanych blastami. Niepokojący jest podwyższony poziom płytek krwi (trombocytoza) i niedokrwistość (anemia) objawiająca się spadkiem hemoglobiny i erytrocytów (czerwonych krwinek).

Morfologia krwi do maja 1996 r. była badaniem obowiązkowym, zlecanym przez lekarza medycyny pracy. Od tego czasu wykonywanie jej co roku rekomendowane jest tylko dla osób z grup podwyższonego ryzyka. Hematolodzy nie mają jednak wątpliwości, że przynajmniej raz w roku badanie to wszyscy powinni wykonywać.

Prof. Hus uważa, że warto domagać się wykonania morfologii krwi od lekarza rodzinnego, ewentualnie należy zdecydować na prywatne badanie, bo nie jest ono drogie, kosztuje zaledwie 10 zł. Dodaje, że przydatne jest również regularnie poddawanie się badaniom USG jamy brzusznej. „Pozwala ono wcześnie wykryć nowotwory, na przykład guz nerki i pęcherza moczowego, które we wczesnym etapie również można skutecznie leczyć” – podkreśla specjalistka.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>