Eksperci: jedynie 12 proc. lekarzy akceptuje pacjenta bez zastrzeżeń.

Jedynie 12 proc. polskich lekarzy akceptuje pacjenta bez żadnych zastrzeżeń, czyli bez względu na to czy jest on czysty, grzeczny, posłuszny i odpowiednio się zachowuje – wynika z badań przedstawionych na konferencji bioetycznej w Lublinie.
IV Ogólnopolską Konferencję Bioetyczną Naukowo-Szkoleniową „Medycyna-media-komunikowanie” zorganizował Instytut Medycyny Wsi w Lublinie. Jednym z głównych tematów były relacje między pacjentem a lekarzem w systemie opieki medycznej.

Dr hab. n. med. Mirosław Jarosz z zakładu informatyki i statystyki zdrowia IMW powołał się na własne badania, z których wynika, że 88 proc. lekarzy różnych specjalności w Polsce nie akceptuje pacjenta bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Oznacza to, że musi on spełniać pewne oczekiwania danego medyka, żeby był w pełni aprobowany.

„Tak nie powinno być, ponieważ lekarz powinien tak samo traktować każdego pacjenta bez względu na to w jakim przyszedł do niego stanie, nawet wtedy, gdy jest zaniedbany, niegrzeczny i niesubordynowany” – podkreślił specjalista. Przyznał, że czasami jest to bardzo trudne, ale tego wymaga profesjonalne podejście do chorego.

Dr Jarosz uważa, że pracownicy medyczni powinni zrozumieć chorego, bo przychodzi do nich człowiek cierpiący i zdenerwowany, na dodatek jest zagubiony w systemie opieki zdrowotnej. Ta sama osoba zwykle tak się nie zachowuje, w ten sposób jedynie zareagowała na trudną sytuację, w jakiej się znalazła. „Nie należy się zatem dziwić, że niektórzy pacjenci stają się agresywni” – dodał.

Z badań specjalisty wynika, że aż 70 proc. pacjentów uskarża się na jakość opieki medycznej i z tego głównie wynika ich frustracja. 25 proc. badanych narzeka na ograniczoną dostępność do usług medycznych, a jedynie 10 proc. przeszkadza pobieranie opłat za leczenie.

Według dra Jarosza, wielu konfliktowych sytuacji i nieporozumień można by uniknąć, gdyby lekarze lepiej potrafili się komunikować z pacjentami. Z tym jednak na ogół słabo sobie radzą, ponieważ nikt ich do tego nie przygotowuje.

Kierownik samodzielnej pracowni komunikowania w medycynie Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Jacek Dąbała powiedział, że umiejętności komunikowania się należy uczyć studentów medycyny. Ale na polskich uczelniach prawie w ogóle się tego nie naucza.

„Na studiach medycznych w Polsce jedynie 5 proc. czasu nauczania poświęca się na przedmioty niezwiązane z medycyną. Tymczasem w Wielkiej Brytanii studentów medycyny już na pierwszym roku najpierw uczy się komunikowania, a dopiero potem mają oni zajęcia z biologii i anatomii człowieka” – powiedział prof. Dąbała. Dodał, że polskie uczelnie są pod tym względem opóźnione o co najmniej 20 lat.

Kierownik zakładu bioetyki i humanistycznych podstaw medycyny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Tomasz Pasierski powiedział, że dobra komunikacja to jedna podstawowych umiejętności lekarza, o czym w książce „Jak myśli lekarz” pisze znany amerykański lekarz Jerome Groopman.

Specjalista powiedział, że obowiązkiem lekarza jest dokładne informowanie chorego o jego stanie zdrowia, do czego zobowiązuje go kodeks etyki lekarskiej. „Trzeba jednak pamiętać również o tym, że pacjent, który jest w skrajnej sytuacji emocjonalnej, wykazuje znacznie ograniczone zdolności poznawcze, które w tym momencie mogą być nawet na poziomie 10-letniego dziecka” – podkreślił.

Lekarz – dodał – musi wykazać się dużymi umiejętnościami, żeby uspokoić chorego i wspólnie z nim wypracować strategię leczenia.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>