Dwa lata po przeszczepie moja ręka jest coraz bardziej sprawna.

Dwa lata po przeszczepie moja ręka jest już bardziej sprawna. Jestem w stanie chwycić całą dłonią klamkę i podnieść niezbyt ciężką torbę – powiedziała w rozmowie z PAP Renata Wrzosek z Węgrowa, której chirurdzy ze szpitala w Trzebnicy przeszczepili ramię.
Renata Wrzosek straciła ręką we wrześniu 2008 r. na skute urazów odniesionych podczas wypadku samochodowego w pobliżu Kazimierza Dolnego. Przewieziono ją wtedy szpitala św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy, ale ręki nie udało się uratować, trzeba było ją amputować.
„Nie mogłam się z tym pogodzić. Jeszcze podczas pobytu w szpitalu postanowiłam, że odzyskam utraconą rękę dzięki przeszczepowi. Wiedziałam, że jest to możliwe, bo niemal w tym samym czasie przeszczepiono w Trzebnicy ręką Damianowi Szwedo spod Wrocławia” – wspomina. Szwedo był operowany we wrześniu 2008 r. kilka dni przed przywiezieniem Renaty Wrzosek do Trzebnicy. Miejscowi chirurdzy przeszczepili mu prawą dłoń, której dawcą była 53-letnia kobieta. Szwedo stracił własną dłoń siedem lat wcześniej podczas prac stolarskich. Piła tarczowa ucięła mu dłoń na wysokości nadgarstka.

Trzebniccy lekarze zaczęli wykonywać coraz bardziej odważne przeszczepy kończyn górnych. W 2009 r. przeszczepili całe ramię 30-letniemu wtedy Mirosławowi Borodziukowi z Mysłowic. Stracił rękę w wieku zaledwie dwóch lat, a odzyskał ją po 28 latach. Była to wtedy trzecia taka transplantacja na świecie.

„Cały czas czekałam na swoją szansę, wierzyłam, że to się uda” – mówi Renata Wrzosek, mieszkanka Węgrowa w pobliżu Mińska Mazowieckiego. Stało się to możliwe dokładnie dwa lata po wypadku, we wrześniu 2010 r. Lekarze powiadomili ją, że mają dla niej dawcę.

„Był to trudny dla mnie okres w życiu, bo kilka tygodni wcześniej, 10 sierpnia 2010 r. z powodu udaru mózgu zmarł mój mąż” – dodaje. Jej zdaniem, w jakimś stopniu było to związane z wypadkiem samochodowym, który oboje przeżyli dwa lata wcześniej. Mąż pani Renaty przez miesiąc był wtedy w śpiączce.

W Trzebnicy przeszczepiono jej dłoń i ramię (10 cm powyżej łokcia). Początkowo kończyna była bezwładna, podtrzymywana na usztywniającym rusztowaniu. Nie było w niej czucia, nie ruszał się nadgarstek.

„Od tej pory dzięki rekonwalescencji i rehabilitacji przeszczepiona ręka jest coraz bardziej sprawna. Pojawiło się w niej czucie, odczuwam ciepło i zimno. Mogą całą dłonią uchwycić klamkę oraz podnieść niezbyt ciężką torbę. Łatwiej jest mi się ubrać, założyć sukienkę, to dla mnie duża zmiana” – wspomina.

Nie może jeszcze odkręcić pokrywki słoika. Ale potrafi coś przytrzymać i co dla niej bardzo ważne – jeździć samochodem. „Prowadziłam zaraz po wypadku. Gdy straciłam rękę postanowiłam, że tego nie zmienię, że będę wykonywać wszystko to co nadal jest możliwe”.

Renata Wrzosek wciąż przechodzi rehabilitację, polegającą na wykonywaniu skomplikowanych ćwiczeń i masażach. Ma to jeszcze bardziej usprawnić rękę i zapewnić jej jak najlepsze ukrwienie. Ćwiczy sama i z pomocą rehabilitanta. Do Trzebicy na kontrole przyjeżdża co trzy miesiące.

„Cały czas jestem w kontakcie z Mirosławem Borodziukiem. Informujemy się nawzajem jak ćwiczyć i porównujemy jakie czynimy postępy, na jakim jesteśmy etapie. Każdy ruch jest ważny, wszystko musi być wyćwiczone” – mówi Wrzosek.

Dalsze usprawnienia ręki zależy również od regeneracji nerwu promieniowego, najgrubszego nerwu splotu ramiennego. Przebiega on od mięśnia trójgłowego do grzbietu ręki, gdzie dzieli się na 5 nerwów grzbietowych palców. Zwykle trzeba aż pięciu lat, żeby doszło do jego pełnego odrośnięcia.

Renata Wrzosek musi regularnie zażywać leki chroniące przed odrzuceniem kończyny przez organizm, choć w mniejszych dawkach niż na początku, zaraz po przeszczepie. Musi uważać na infekcję, bo ma z tego powodu mniejszą odporność.

„Na razie maje wyniki badań są bardzo dobre. Przez dwa ostatnie lata miałam tylko raz katar. Mogę powiedzieć, że mimo osobistej tragedii jestem szczęśliwa” – podkreśla. Dodaje, że jest wdzięczna specjalistom z Trzebnicy oraz rodzinie zmarłej kobiety za to, że zgodziła się na pobranie jej ręki do transplantacji.

Renata Wrzosek jest jedną głównych bohaterek nowego serialu „Operacja ŻYCIE”, który będzie można oglądać od 15 listopada w każdy czwartek o 22.35. Scenariusz do niego opracował Robert Kęder, który od 12 lat jest po przeszczepie wątroby. Jego bohaterami są pacjenci oczekujący na przeszczep (lub będący już po transplantacji), a także ich rodziny, lekarze i koordynatorzy ds. transplantacji.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>