Dramatyczny list Żony Alkoholika!

Szanowny Panie doktorze! Na wstępie mojego listu z góry dziękuje ,za poświęcony czas na przeczytanie mojego listu . Jestem czterdziestoletnia kobietą matka i zona i od 15 lat borykam się z alkoholizmem mojego męża. Przeczytałam już wiele artykułów na temat tej choroby, chodziłam na spotkania dla rodzin alkoholików, niestety mimo moich usilnych prób nie udało mi się zaciągnąć mojego męża, ani tez namówić na leczenie. Podejmowałam wiele prób, na początku chciałam wymusić płaczem jego decyzję, potem złością, nerwami. Ale wszystkie moje działania kończą się niepowodzeniami. I szczerze mówić brak mi już sił na ratowanie męża, który skutecznie zniszczył nasza rodzinę i miłość.
5 lat temu zaświeciło dla mnie jakąś gwiazda nadziei, gdyż po kolejnym ciągu alkoholowych mąż znalazł się w szpitalu z powodu niewydolności wątroby . Okazało się jednak, że choroba jest bardziej poważna, nastąpiło zatrucie układu nerwowego, mąż nie chodził, po drugiej dobie z delirium został przewieziony na oddział psychiatryczny, z którego cudem wyszedł. Po tym pobycie nie pił 2 lata, próbowałam namówić go na regularne spotkania w klubie AA ale odmówił. Powiedział, że poradzi sobie sam. Faktycznie znajdował silna wolę przez 2 lata, wrócił mi spokój, minął strach, nareszcie spałam spokojnie w nocy, odzyskałam do niego zaufanie. Wspierałam go jak mogłam, nie chodziliśmy na imprezy alkoholowe, sama organizowałam żadnych imprez alkoholowych.
2 lata temu po ciężkiej chorobie zmarła mama męża i wtedy sięgnął ponownie po alkohol, najpierw było to pod kontrolą raz na 3 miesiące. Burzyłam się, prosiłam bo wiedziałam , że u alkoholika nie ma słowa? pod kontrolą?.  I miałam racje bo teraz to już pije co tydzień po 3 dni, czasem nawet 4.
Przeczytałam o Pana leczeniu preparatem Kudzu,  sama podaje go mężowi od 2 lat. Mowie mu, że to lek na wątrobę. Nie wiem jednak jakie dawki zastosować żeby to miało lepszy efekt. Podaję  mu 4 kapsułki dziennie. Chciałabym mu pomóż, odzyskać go dla dzieci.
Bardzo proszę o odpowiedź, jeszcze raz dziękuje za poświęcony czas.

Z poważaniem: Krystyna.

Odpowiedź! Szanowna Pani ! Mnie się wydaje, że przy pomocy samego  kudzu nie osiągnie Pani efektu abstynencji u męża.  Konieczny jest udział w spotkaniach  Grup Wsparcia AA. Trzeba powtórzyć drogę do trzeźwości od początku dla

Męża i Pani!  Jacek Roik, roik@roik.pl

4 myśli nt. „Dramatyczny list Żony Alkoholika!

  1. Witam…jezeli moge zwrocic o pomoc?? niedawno rozstalam sie z mezczyzna ktorego kocham…winowajca ??alkohol…zrobilam duzy blad teraz to wiem bo przeczytalam wiele na temat tej choroby…stawialam mojemu mezczyznie warunek ze jak bedzie pil to koniec z nami…wiem szantaz podzialal odwrotnie on pil dalej wiele razy sama siebie oklamywalam ze tylko wydaje mi sie ze czuje od niego alkohol…ciagle powtarzalam:jak mnie kochasz to nie bedziesz pil…to tez byl blad teraz nie jestesmy razem wkoncu nie wytrzymalam i dotrzymalam slowa ktore mu obiecywalam ze bedzie z nami koniec,..tylko ze teraz on sam przyznaje sie ze ma problem ja wiem ze to jest tez taka proba mnie ze uwierze ze mo przeciez nie moge z nim byc tak mysle…moze zechce sie leczyc skoro juz sam przyznaje ze ma problem…wiem tez ze mnie kocha ja go tez kocham ale nie wiem jak mu pomoc bo przeciez chyba nie moge do niego tak odrazu wrocic musze byc konsekwentna-prawda??sama nie wiem ale mysle ze gdyby zobaczyl ze wracam to dalej bedzie pil a to nie o to tu chodzi….ja chcem mu pomoc ale zupelnie niewiem jak i choc przeczytalam miliony artykolow na ten temat zupelnie niewiem od czego zaczac…Prosze o pomoc o rade co mam robic z gory dziekuje Elwira

  2. nie wierz w kudzu to chwyt marketingowy!!! nie ma osoby która wyleczyła sie z alkoholizmu stosując korzeń kudzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>