Dr n. med. Zbigniew Martyka- nadciśnienie cz.2.

Dlaczego tak rzadko przychodzi nam na myśl, że powinniśmy skontrolować sobie ciśnienie? Bo na ogół przez wiele lat niczego nie podejrzewamy.
Odczucia są złudne: można czuć się doskonale i mieć wysokie ciśnienie, a można mieć odczucie podwyższonego ciśnienia (szum i ucisk w głowie, pulsowanie w skroniach) ? natomiast ciśnienie może być najzupełniej prawidłowe.
Wielu ludzi ponadto mawia: Po co mam sobie sprawdzać ciśnienie? Żeby się denerwować? Wolę nie wiedzieć. Jest w tym taka sama logika, jak w stwierdzeniu: Chyba mi wyciekł płyn hamulcowy… Ale po co mam sprawdzać? Żeby się denerwować, że go nie ma? Wolę nie wiedzieć.
No cóż. Można i tak. Nikogo nie da się zmusić do mądrości i logicznego myślenia.
Jeszcze inni twierdzą (często dotyczy to osób głęboko wierzących): Co Pan Bóg da, to będzie. Nie zamierzam się zbytnio przejmować. Znam nawet człowieka, który ma ewidentną zmianę nowotworową na skórze. Nie zamierza tego usuwać, bo ?Pan Bóg da mu tyle życia ile będzie potrzeba?.
W takich sytuacjach przytaczam opowiastkę (może znaną niektórym czytelnikom Źródła):
?Pewien kapłan przygotowywał kazanie na temat ufności w opatrzność Bożą, gdy nagle nadciągająca powódź zaczęła zalewać miasteczko. Pod plebanię podpłynęła łódź z ewakuującymi się ludźmi, którzy zaproponowali kapłanowi, aby się z nimi zabrał. Ksiądz stwierdził jednak, że ma niepowtarzalną okazję by praktycznie pokazać, na czym polega zaufanie do Pana Boga i odmówił opuszczenia plebanii. Na pewno nic mi się nie stanie. Pan Bóg nie może zawieść pokładanego w Nim zaufania ? przekonywał swoich wiernych. Gdy poziom wody podnosił się coraz wyżej, kapłan wyszedł na dach, a potem na wieżę kościelną. Przypłynęły jeszcze dwie inne łodzie po niego, lecz zawsze dawał taką samą odpowiedź. Gdy całe miasteczko się już ewakuowało, woda przykryła wieżę i kapłan się utopił. Znalazł się wprawdzie w niebie, ale miał pretensje do Pana Boga i było mu głupio przed parafianami, którzy się uratowali.: Panie! Ja Ci tak zaufałem! I zawiodłem się na Tobie! Utopiłem się, a Ty mi nie pomogłeś! Co teraz pomyślą ci ludzie ? że nie można Ci w pełni zaufać? Na to zdziwiony Bóg: Dlaczego mówisz, że ci nie pomogłem? Przecież wysłałem ci aż trzy łodzie na ratunek!
Nie można wymagać od Pana Boga cudownych interwencji na co dzień, choć i takie się zdarzają (sam spotkałem niejedną i jako lekarz mogę to potwierdzić). Mamy przede wszystkim obowiązek posługiwać się rozsądkiem i dbać o swoje zdrowie, na ile to jest możliwe.
Wracając do nadciśnienia:
Najprostszym sposobem ?wychwycenia? podwyższonych wartości ciśnienia tętniczego są jego pomiary. Nie wystarczy pojedynczy pomiar. Z kilku powodów:
- osoby o prawidłowym ciśnieniu miewają fizjologiczne stany, w których ciśnienie wzrasta, a nie znaczy to, że wystąpiła choroba nadciśnieniowa,
- przy pierwszym uciśnięciu mankietu od aparatu do mierzenia ciśnienia zdarza się nierzadko, że wartość ciśnienia jest wyższa, a po chwili obniża się (może to być reakcja na pierwsze uciśnięcie tętnic),
- nierzadko spotykamy tzw. nadciśnienie białego fartucha (reakcja stresowa na fakt, że jest się u lekarza, który właśnie dokonuje pomiaru ciśnienia i za chwilę wyda ?werdykt?),
- nawet, jeśli samemu mierzy się ciśnienie aparatem elektronicznym, to wystarczy nieraz samo wpatrywanie się z napięciem w cyferki aparatu, by ciśnienie ?podskoczyło?,
- osoby z nadciśnieniem mogą mieć w danej chwili ciśnienie obniżone i pojedynczy pomiar może nie uchwycić patologii.
Jeśli mamy wątpliwości co do naszego ciśnienia, to należy je sprawdzić wielokrotnie. I to najlepiej w ciągu kilku kolejnych dni. Wartości uzyskane zapisać z datami i godzinami na kartce i pokazać lekarzowi na najbliższej wizycie.
Jeśli wszystkie pomiary są prawidłowe, to można okresowo sprawdzać ciśnienie raz na kilka miesięcy. Jeśli zdarzają się wartości wyższe, to pomiarów trzeba dokonywać częściej.
Ważne jest prawidłowe umiejscowienie mankietu od aparatu. Jeśli jest to mankiet zakładany na ramię, to jego wysokość znajduje się akurat na poziomie serca ? wówczas wartość ciśnienia jest najbardziej obiektywna. Jeśli dysponujemy aparatem zakładanym na nadgarstek, to przedramię powinno być oparte mniej więcej na wysokości serca. Gdybyśmy rękę opuścili nisko ? pomiar będzie zawyżony. Jeśliby była uniesiona wysoko ? wartość ciśnienia będzie zaniżona.
I jeszcze jedna uwaga. Aparaty elektroniczne wyczuwają pojawiającą się falę tętna, ale nie są doskonałe. Napięcie mięśni mogą zinterpretować jako falę krwi przypływającą przez tętnicę i pomiar będzie fałszywy. Dlatego ręka powinna być luźno oparta na jakiejś podpórce (stolik, oparcie fotela). Jeszcze lepiej się położyć, a ręce wyciągnąć swobodnie wzdłuż tułowia.
W czasie pomiaru postarajmy się wyeliminować napięcie psychiczne. Starajmy się zamknąć oczy i o niczym nie myśleć (lub myśleć o czymś relaksującym).
Możecie Państwo sami sprawdzić, jak będą się różniły pomiary ciśnienia w sytuacji, gdy będziecie myśleć o czymś ekscytującym, lub wyobrażać sobie odpoczynek bez ruchu, w ciszy ? na brzegu pięknego, spokojnego jeziora.
dr n. med. Zbigniew Martyka, Źródło nr 9/2009
Autor publikuje swoje felietony na łamach Tygodnika Rodzin Katolickich ?Źródło?- www.zrodlo.krakow.pl
Kontakt z Autorem: Przychodnia Lekarska ?Triada? w Tarnowie, ul. Nowy Świat 40, rejestracja od 8.00 do 20.00, tel. 0-14, 622- 39- 22.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>