Dieta śródziemnomorska, czyli przez żołądek do zdrowego serca.

Prawidłowe odżywianie – obok niepalenia papierosów, odpowiedniej masy ciała, aktywności fizycznej i nienadużywania alkoholu – należy do najważniejszych czynników ograniczających ryzyko występowania chorób sercowo-naczyniowych. Właściwej diety dotyczyła jedna z sesji konferencji „Kardiologia prewencyjna 2012″ (Kraków, 16-17 listopada br.).
Już w latach 60. ubiegłego wieku zauważono, iż w Grecji – zwłaszcza na Krecie oraz w południowych Włoszech, ludzie żyją dłużej i rzadziej niż w innych regionach Europy zapadają na choroby układu krążenia. Prof. Longina Kłosiewicz-Latoszek, z-ca dyrektora Instytutu Żywności i Żywienia, kierownik Zakładu Medycyny Zapobiegawczej i Higieny WUM przypomniała, że sposób odżywienia się mieszkańców Grecji i Włoch poddano wówczas analizie i nazwano dietą sródziemnomorską. Charakteryzuje się m.in.: wysokim spożyciem produktów zbożowych, owoców, warzyw, produktów strączkowych, oliwy z oliwek, serów, jogurtów, ryb, a stosunkowo małymi ilościami czerwonego mięsa (najwyżej kilka razy w miesiącu).

Południe zdrowsze niż Zachód
W odróżnieniu od tzw. diety zachodniej, śródziemnomorską cechuje duża zawartość węglowodanów złożonych, błonnika, składników mineralnych, flawonoidów (organiczne związki chemiczne występujących w roślinach, spełniające m.in. funkcję przeciwutleniaczy), znacznym spożyciem kwasów tłuszczowych jednonienasyconych, z kolei małą ilością tłuszczów zwierzęcych.

- Jak można wytłumaczyć korzystną rolę takiej diety w profilaktyce chorób naczyniowo-sercowych? Przede wszystkim takie żywienie wpływa na poprawę profilu lipidów, ma właściwości antyoksydacyjne, redukuje ciśnienie, poziom glukozy oraz masę ciała – wyliczała prof. Longina Kłosiewicz-Latoszek podczas konferencji w Krakowie.

Z drugiej strony wiemy, że występujące m.in. w fast foodach czy wyrobach cukierniczych kwasy tłuszczowe trans oraz kwasy tłuszczowe nasycone wpływają niekorzystnie na stężenie cholesterolu LDL, a także zwiększają ryzyko choroby wieńcowej i incydentów sercowo-naczyniowych. Zmniejszają je natomiast kwasy tłuszczowe nienasycone występujące głównie w olejach roślinnych i rybach.

Istnienie tych zależności dowiedzione zostało w wielu badaniach naukowych. Np. w ramach programu Interheart stwierdzono, że wspomniana „dieta zachodnia” – charakteryzująca się z dużą ilością mięsa, słonych przekąsek, produktów smażonych i mącznych, słodyczy, a małym spożyciem warzyw i owoców – wiąże się z dużym ryzykiem zawału serca.

Profesor podkreśla, że zastępowanie w diecie czerwonego mięsa rybami, drobiem, orzechami, produktami strączkowymi jest bardzo korzystne. Dobrze znane jest m.in. działanie antyarytmiczne, a także antymiażdżycowe i antyzapalne tłuszczów zawartych w rybach.

Warzywa i owoce zamiast suplementów
- Oprócz ryb bardzo ważne są warzywa i owoce. Ich zalety to m.in. niska kaloryczność oraz mała zawartość tłuszczów. Są świetnym źródłem błonnika, witamin, składników mineralnych, antyoksydantów. Zgodnie z zaleceniami powinniśmy spożywać dziennie 400-500 gramów warzyw i owoców, najlepiej w kilku porcjach dziennie – zaznacza prof. Kłosiewicz-Latoszek.

Wskazała m.in. na istotną rolę błonnika. Według zaleceń specjalistów jego dzienne spożycie powinno wynosić od 25 do 30 gramów. W jednym z dużych badań, obejmujących 9-letnią obserwację osób z wysokim i niskim spożyciem błonnika, wykazano, iż w pierwszej grupie ogólne ryzyko zgonu było niższe o ok. 20%.

Z badań epidemiologicznych (obserwacyjnych) wynika także, że im wyższe spożycie antyoksydantów tym mniejsze ryzyko choroby niedokrwiennej serca. – Bardzo ważne jest jest jednak, aby źródłem antyoksydantów były produkty naturalne. Suplementy multiwitaminowe nie przynoszą bowiem żadnych korzyści jeśli chodzi o profilaktykę chorób sercowo-naczyniowych, co potwierdza wiele badań – zaznaczyła profesor.

Co z tym czerwonym winem?
Jednym z dość istotnych elementów diety śródziemnomorskiej, a zarazem wzbudzającym sporo kontrowersji, jest czerwone wino. Zawiera ono m.in. wspomniane flawonoidy (w białym winie nie występują).

- Z wielu badań obserwacyjnych wynika, że umiarkowane spożycie czerwonego wina zmniejsza – nawet o 20% – ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Warto jednak dodać, iż jakikolwiek alkohol nie jest zalecany w profilaktyce chorób układu krążenia. Krótko mówiąc – dopuszcza się go, ale nie zaleca… – stwierdziła prof. Kłosiewicz-Latoszek. – Pamiętajmy bowiem, że nawet umiarkowane dawki alkoholu mogą prowadzić do uzależnienia, a także wiązać się z marskością wątroby. Ponadto alkohol podnosi stężenie trójglicerydów.

Dlatego m.in. u pacjentów z hipertrójglicerydemią (zwiększeniem ponad normę stężenia trójglicerydów we krwi, co wiąże się z ryzykiem rozwoju miażdżycy) jakikolwiek alkohol trzeba eliminować.

Wnioski z badań
Najważniejsze pozytywne efekty diety śródziemnomorskiej w prewencji chorób sercowo-naczyniowych potwierdzają zarówno badania kliniczne, jak i obserwacyjne. Wśród tych pierwszych najbardziej znane jest wieloletnie badanie The Lyon Diet Heart Study. Stwierdzono w nim, iż wśród osób, które były na diecie śródziemnomorskiej zanotowano o 73% mniej zawałów serca – przypominali uczestnicy krakowskiej konferencji.

- Z innych europejskich badań obserwacyjnych wynika, że omawiana dieta zredukowała wskaźnik zgonów ogółem o 23%, natomiast ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca o 39%, chorób sercowo-naczyniowych o 29%, a cukrzycy nawet o 52% – wyliczała prof. Longina Kłosiewicz-Latoszek.

Przytoczyła także wyniki badań obserwacyjnych w Finlandii, która należała kiedyś krajów o najwyższym wskaźniku śmiertelności z powodu chorób układu krążenia. Od lat 70. prowadzono w fińskim regionie Karelia Północna bardzo szeroki program profilaktyczny. W ciągu 25 lat znacznie ograniczono występowanie czynników ryzyka, takich jak palenie papierosów czy zbyt niska aktywność fizyczna; pozytywnej zmianie uległy także nawyki żywieniowe (zwiększono m.in. spożycie olejów roślinnych, warzyw, owoców).

Jednym z efektów tzw. programu północno-karelskiego było zmniejszenie o ok. 80% śmiertelności wskutek chorób sercowo-naczyniowych w Finlandii.

Europejskie wytyczne w kardiologii dotyczą także żywienia
Specjaliści podkreślają, że także w Polsce w ostatnich latach wzrosło spożycie produktów roślinnych, ryb, warzyw i owoców, co przyczyniło się do zmniejszenia zapadalności na choroby układu krążenia.

- Liczne badania potwierdzają, że im bardziej model żywienia zbliżony jest do diety śródziemnomorskiej, tym mniejsze ryzyko nie tylko choroby wieńcowej, ale i udaru mózgu, a także cukrzycy. Ponadto po zastosowaniu tej diety wśród osób po zawale serca zaobserwowano dużą redukcję kolejnych incydentów wieńcowych i zgonów – zaznaczyła prof. Longina Kłosiewicz-Latoszek.

Najnowsze wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego dotyczące prewencji chorób sercowo-naczyniowych uwzględniają również sposób żywienia. Zalecenia ETK kładą nacisk między innymi na spożycie wielu produktów mieszczących się w pojęciu diety śródziemnomorskiej.

 

WOK, www.rynekzdrowia.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>