DDT sprawcą nadciśnienia.

Dziewczynki, które w życiu płodowym były narażone na wysoki poziom pestycydu DDT, jako dorosłe kobiety trzy razy częściej chorowały na nadciśnienie – informuje pismo „Environmental Health Perspectives”. Wcześniejsze badania wykazały, że nadciśnienie częściej pojawia się u dorosłych wystawionych na działanie DDT (dichlorodifenylotrichloroetanu). Teraz naukowcy z University of California w Davis (USA) wykazali, że nadciśnieniu może sprzyjać już kontakt z DDT w życiu płodowym. Jak zauważa główny autor, prof. Michele La Merrill, w okresie płodowym rozwijają się tkanki, co sprawia, że organizm szczególnie łatwo podlega wówczas szkodliwym wpływom. Choć DDT jest zakazany w wielu krajach, nadal można go znaleźć w wielu pokarmach, zwłaszcza tłustych produktach zwierzęcych.

Naukowcy badali stężenie DDT w próbkach krwi pobranych od kobiet biorących udział w projekcie Child Health and Development Studies. Chodziło o kobiety korzystające z opieki położniczej zapewnianej przez Kaiser Permanente Foundation Health Plan w rejonie San Francisco w roku 1959 i 1967. Sprawdzano także, czy u dorosłych obecnie córek tych kobiet rozwinęło się nadciśnienie.

Jak się okazało, kobiety urodzone w USA przed wprowadzeniem zakazu stosowania DDT są bardziej narażone na nadciśnienie.

DDT, znany w Polsce pod nazwą Azotox, po raz pierwszy został użyty do zwalczania owadów w roku 1939. W roku 1948 odkrywca jego owadobójczych właściwości – Szwajcar Paul Müller – otrzymał za swoje odkrycie Nagrodę Nobla. DDT łatwo przenika do organizmu owada i szybko go zabija, paraliżując system nerwowy. Dzięki DDT w wielu regionach świata udało się zwalczyć komary, przenoszące malarię. Zanim wyszło na jaw, że szkodzi także ludziom i zwierzętom, środek ten stosowano powszechnie na całym świecie. W niektórych krajach używany jest nadal.

Niezwykła trwałość DDT (połowiczny rozpad tej substancji trwa aż 60 lat) sprawia, że wciąż krąży on w przyrodzie i można go wykryć we wszelkich żywych organizmach. Kumuluje się na przykład w tkankach ptaków żywiących się owadami oraz drapieżników. Choć go nie stosują, najbardziej narażeni na kontakt z DDT są Eskimosi – ponieważ trafiając do oceanów, substancja ta kumuluje się w tłuszczu zwierząt morskich, podstawy ich pożywienia.(PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>