Ćwiczenia w rytm muzyki są przyjemniejsze i lżejsze!

Ćwiczenia w rytm muzyki są nie tylko przyjemniejsze, ale i lżejsze. Pod warunkiem, że znajdzie się odpowiednie melodie.

Nad znalezieniem najlepszego muzycznego wspomagania dla ćwiczących pracuje dr Costas Karageorghis z Brunel University. Według jego badań właściwie dobrana muzyka może podnieść wytrzymałość ćwiczących nawet o 15 proc.
Niestety na muzyczny doping nie mogą liczyć profesjonaliści – pomaga ona tylko początkującym i średnio zaawansowanym użytkownikom siłowni.

Jaka ma być optymalna muzyka do ćwiczeń? Według dr. Karageorghisa powinna mieć 120 do 140 uderzeń na minutę i być melodyjna – np. z pogranicza rocka i popu. Co więc poleca? Z nowszych np. „Mercy” Duffy’ego, a dla nieco starszych ćwiczących chociażby „Don’t stop me now” grupy Queen.

Muzyka może być szczególnie pomocna dla osób, które nie tyle chcą, co muszą ćwiczyć np. ze względów zdrowotnych, twierdzi dr Karageorghis. Przy odrobinie szczęścia odpowiednio dobrana melodia może pomóc im zapomnieć, jak bardzo się muszą męczyć. SAG
PAP – Nauka w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>