Buraki czerwone- list od Internautki z Wiednia.

Szanowny Panie Doktorze! Bardzo sie ucieszylam tym ,ze wlasnie Pana artykul znalazlam.Pochodze z Tarnowa wiec znam Pana nazwisko a nawet wiecej moj Tato byl Pana pacjentem. Mieszkam we Wiedniu od 20 lat ale gotuje polskie dania. Buraki czerwone w okresie jesienno-zimowym sa na stole moge powiedziec codziennie /filizanka barszczyku ,buraczki z chrzanem,nie tylko jako salatka do obiadu ale rowniez do wedliny/.Nie zawsze udaje mi sie kupic buraczki ,wiec jezeli juz sa to zawsze ninimum 3 kilogramy kupuje. I prawie zawsze ktos z kolejki czy sprzedawca pyta mnie „co pani z tym robi” Burak czerwony jest to malo znyny, a te ktore kosztowalam w Austri sa przyrzadzane z duza iloscia octu.
Czytalam kiedys na temat soku z burakaow ,ze powinno sie nie pic swiezego ,tylko odstawic na pare godzin ,poniewaz………..
No wlasnie ???Dlatego szukalam ten artykul i znalazlam Pana strone.
Przed 2 tygodniami zrobilam sok z burakow,/w sokowirowce/zamknelam sloik i wstawilam do lodowki.Uzywalam go 2-3 razy jako dodatek do innych sokow i barszczyku i bylo wszystko ok.Dzisiaj zauwazylam ,ze jest on bardzo gesty ,wlewajac go do dzbanka ciagnal sie jak guma i „wypadl” caly. Nie rozpuscil sie ,moglam go przelewajac sok wylac.
Wygladal jak zakrzepla krew.Nie bylo plesni i nie smierdzial. Ale balam sie go skonsumowac.Czy spotkal sie juz Pan z takim przypadkiem?
Drugie pytanie : uzywam koncentratu buraczanego firmy „KRAKUS”,ma on jakies wartosci odzywcze czy lepiej polegac na wlasnych wyrobach?

Serdecznie Pana Pozdrawiam
Danuta B.

Moja odpowiedź: proponuję polegać na własnych wyrobach. A z takim przypadkiem zgęstniałego soku z buraków nie spotkałem się. Pozdrawiam! Jacek Roik z Tarnowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>