Badanie: RZS negatywnie wpływa na życie ponad 90 proc. pacjentów.

Ponad 90 proc. chorych na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) przyznaje, że choroba negatywnie wpłynęła na co najmniej jeden aspekt ich życia, jak praca, relacje z innymi, seks – wykazało międzynarodowe badanie wykonane w ramach kampanii „RA: Join the Fight”. Jego wyniki zaprezentowano podczas spotkania z mediami zorganizowanego przy okazji konferencji Europejskiej Ligii Przeciw Reumatyzmowi (EULAR), który w dniach 12-15 czerwca odbywa się w Madrycie. Udział w nim wzięło 10171 pacjentów z 42 krajów i pięciu kontynentów. Polscy chorzy stanowili jedną z największych grup.

Z badania, wynika też, że pozytywny wpływ na samopoczucie i życie osób z RZS mogą mieć: kontakty ze stowarzyszeniami pacjentów i grupami wsparcia oraz posiadanie jasnego planu leczenia i radzenia sobie z chorobą (tzw. plan zarządzania chorobą).

Ogólnie 93 proc. badanych chorych przyznało, że RZS wpłynęło negatywnie na co najmniej jeden z aspektów ich życia. Wśród polskich pacjentów odsetek ten wyniósł 97 proc. „Ta różnica okazała się być istotna statystycznie, co może wskazywać, że polscy chorzy są w większym stopniu negatywnie dotknięci chorobą” – skomentowała PAP Kathy Steinberg z agencji Harris Interactive, która wykonała badanie.

57 proc. pacjentów oceniło, że choroba pogorszyła ich zdolności do wykonywania codziennych czynności, jak ubieranie się, gotowanie, praca w ogrodzie.

41 proc. przyznało (45 proc. polskich chorych), że miała zły wpływ na ich karierę zawodową i zdolność wykonywania pracy. „Z tego, u ponad połowy był on dotkliwy. 33 proc. musiało brać z powodu choroby dni wolne, 33 proc. oceniło, że byli mniej wydajni w pracy, 32 proc. musiało całkiem przestać pracować na jakiś czas, a 9 proc. zostało zwolnionych z pracy lub przeniesionych na niższe stanowisko” – wymieniał prezentujący wyniki badania prof. Peter Nash z Uniwersytetu Queensland w Australii.

Zdaniem dr. Indalecio Monteagudo ze Szpitala Uniwersyteckiego „Gregorio Maranon” w Madrycie wyniki te wskazują, że choroba przewlekła, jaką jest RZS, ma dramatyczny wpływ na możliwości zatrudnienia i rozwoju kariery, co jest ważne w dzisiejszych czasach opartych na konkurencji.

„Dlatego musimy wcześnie diagnozować i leczyć chorych, by zwiększyć ich szanse na normalne życie” – powiedział reumatolog. Dodał, że ważne jest też, by społeczeństwo tworzyło lepsze warunki do zatrudniania osób ze schorzeniami przewlekłymi.

Prof. Nash zwrócił uwagę, że RZS negatywnie wpływa nie tylko na pracę i karierę zawodową, ale też na uczestnictwo w życiu społecznym i domowym.

Z badania wynika, że u 51 proc. pacjentów (63 proc. polskich) pogorszył się ogólny nastrój, a u 40 proc. spadła zdolność realizowania hobby i zainteresowań, u 37 proc. choroba miała negatywny wpływ na relacje z innymi ludźmi, w tym współmałżonkiem lub partnerem, członkami rodziny, przyjaciółmi, u 33 proc. na aktywności społeczne, u 33 proc. (39 proc. polskich) na zdolność do prowadzenia samodzielnego życia, u 32 proc. (36 proc. polskich) na finanse, a u 23 proc. (27 proc. polskich) na życie seksualne.

„W moim przypadku choroba odebrała mi pewność siebie w realizacji zaplanowanych działań – nigdy nie wiadomo, kiedy ból związany z chorobą nie pokrzyżuje mi planów i chodzi tu o każdą sferę życia. Zaostrzenia choroby zmieniły moją drogę edukacji, ambicje zawodowe, relacje z przyjaciółmi, czy podejście do realizacji swoich pasji. Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że ma jedno ciało, które w dodatku nie jest w najlepszym stanie, musi w bardzo rozsądny sposób określać swoje priorytety.” – powiedziała PAP Konstancja Sacharczuk z polskiej organizacji pacjentów „3majmy się razem”, która reprezentowała nasz kraj w komitecie doradczym kampanii. Sama cierpi na reumatoidalną chorobę stawów od 3. roku życia, czyli od 24 lat.

Eksperci zwrócili uwagę, że większość pacjentów uczestniczących w badaniu doświadczała objawów RZS blisko przez dwa lata przed diagnozą choroby.

Zdaniem dr Janice Mooney z Uniwersytetu East Anglia w Norwich (Wielka Brytania), opóźnienie w diagnozowaniu choroby wynika z tego, że wiedza na temat objawów schorzeń reumatologicznych wśród ludzi ciągle jest zbyt niska. „Dlatego niezbędna jest szeroka edukacja społeczna na ten temat i uświadamianie, że im szybciej pacjenci zostaną zdiagnozowani, tym szybciej będzie można zastosować odpowiednie leczenie, a jego wyniki będą lepsze” – powiedziała reumatolog.

W rozmowie z PAP Sacharczuk zwróciła uwagę, że Polacy bardzo często zwlekają ze zgłoszeniem się do lekarza z powodu bólu stawów. „Wielu robi to dopiero, gdy są one już trudne do wytrzymania. A choroba w tym czasie postępuje i nieodwracalnie niszczy stawy” – zaznaczyła.

Jak ocenił prof. Nash, problemem jest również to, że w wielu krajach pacjenci, którzy zgłoszą się z takimi dolegliwościami pozostają zbyt długo pod opieką lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, bądź są odsyłani do złego specjalisty, np. chirurga ortopedy.

Więcej informacji na ten temat badania można znaleźć na stronie internetowej kampanii „RA: Join the Fight” (rajointhefight.com).

RZS jest najczęstszą zapalną chorobą stawów dotykającą osób młodych i w sile wieku. Pierwsze objawy występują najczęściej między 20. a 50. rokiem życia. Kobiety chorują średnio trzy razy częściej niż mężczyźni. W Polsce cierpi na nią ok. 400 tys. pacjentów.

Stany zapalne stawów są przyczyną bolesnych obrzęków u chorych na RZS – najpierw zajęte zostają stawy rąk i stóp, a później również stawy większe, tj. kolanowe, łokciowe, biodrowe, barkowe. Choroba może prowadzić do destrukcji stawów i kalectwa, zwłaszcza gdy jest nieleczona lub źle leczona. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>