70 proc. nieleczonych pedofilów będzie recydywistami.

Bez nadzoru i bez leczenia żyje w Polsce 7,5 tys. osób podejrzanych o pedofilię. Jest przepis, że można ich przymusowo leczyć, ale nie ma gdzie. Od roku w Sejmie leży projekt ustawy, dotyczącej przymusowego leczenia pedofilów. Wszystkie kluby poselskie opowiedziały się 17 grudnia ubr. za zmianami w Kodeksie karnym zaostrzającymi kary za pedofilię oraz za wprowadzeniem kastracji farmakologicznej pedofilów – przypomina Gazeta Wyborcza.

Prace nad ustawą rozpoczęły się po wypowiedzi premiera Donalda Tuska jesienią ub. roku, że pedofilów trzeba kastrować – farmakologicznie, oczywiście. Warto tu przypomnieć również pomysł ?chipowania? pedofilów, by wiedzieć gdzie przebywają. Wszystkim chodziło przede wszystkim o to, by leczyć pedofilów, a recydywę mieć pod kontrolą.

Za znowelizowaną ustawą miały iść pieniądze na ośrodki specjalne lub przebudowane oddziały szpitalne. Dotychczas niestety nie zrobiono nic w tej sprawie.

Od czterech lat jest w kodeksie karnym przepis, który daje sędziom prawo wysyłania na leczenie pedofilów po odsiedzeniu wyroku, ale sędziowie nie mają ich gdzie wysyłać. Tymczasem, w 2006 r. ofiarą pedofilów padło ponad 4 tys. dzieci, w 2007 ponad 8 tys., a w roku ubiegłym prawie 6 tys.

Jak podaje Gazeta Wyborcza na wolności jest 7,6 tys. osób podejrzanych o pedofilię. Lew Starowicz twierdzi, że 70 proc. skazanych i nieleczonych pedofilów będzie recydywistami.

www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>